Już osiem miesięcy śledczy zajmują się sprawą organizacji Lewica bez Cenzury (LBC). Jej szef Michał Nowicki do tej pory nie usłyszał zarzutów.
– To skandal! W interpelacji zażądam wyjaśnienia, dlaczego prokuratura nie ściga skutecznie osoby propagującej zbrodnicze praktyki komunizmu– mówi „Rz” poseł Karpiniuk.
– Może Nowicki jest chroniony przez koneksje rodzinne? Przecież to syn znanej lewicowej działaczki – komentuje poseł Zbigniew Girzyński (PiS).
Nowicki szefował LBC, która miała własny portal w Internecie. – Jedyne, co miał do powiedzenia, to że napisze na nowo historię, a burżuazję trzeba wyrżnąć. „Poleje się krew, ale tego nie trzeba się bać” – opowiada „Rz” Dawid Jakubowski, do niedawna jego bliski współpracownik.
Jak ujawniły media, Nowicki nawoływał w Internecie do atakowania polskich żołnierzy w Afganistanie. „Oby nikt z nich nie wrócił żywy. Albo lepiej – niech wszyscy wrócą – jako inwalidzi (...) Niech te parszywe mendy wrócą bez nóg, bez rąk – z pokiereszowaną gębą i wydłubanymi oczami (...)” – pisał na portalu.
Lewica bez Cenzury wzywała też do niszczenia miejsc pamięci narodowej i napaści na przedsiębiorców oraz lżyła polskich oficerów zamordowanych w Katyniu.
Po publikacjach prasowych w czerwcu 2008 r. działalnością LBC zainteresowała się Prokuratura Krajowa. Na jej polecenie śledczy z prokuratury Warszawa-Śródmieście Północ wszczęli postępowanie w sprawie publicznego nawoływania do popełnienia przestępstwa lub pochwalania go, propagowania totalitarnego ustroju państwa oraz publicznego znieważania grupy ludności z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej.
Prokuratura nakazała właścicielowi serwera zamknięcie serwisu, informując, że treści tam propagowane są sprzeczne z prawem. 15 października strona LBC przestała istnieć.
Dlaczego Nowickiemu nie postawiono jeszcze zarzutów? – Śledztwo ciągle prowadzone jest w sprawie. Prokuratura zwróciła się do kolejnego biegłego o wydanie opinii – odpowiada Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy prokuratury.
Jak się dowiedzieliśmy, do tej pory w charakterze świadków przesłuchano zaledwie kilka osób związanych z LBC. – Nowy biegły dostał akta śledztwa z pytaniem, czy w ogóle będzie chciał jakąś opinię wydać – mówi nasz informator z prokuratury.
Tymczasem ludzie, którzy odeszli z LBC, gdy organizacją i portalem zajęła się prokuratura, uruchomili kolejny serwis: Radykalna Lewica Komunistyczna. – Wydaje mi się, że to, co się przydarzyło Michałowi, stało się nie z winy tematu komunizmu, tylko tego, że on chce zabijania – mówi Jakubowski, szef nowej strony.
Za propagowanie komunizmu i wzywanie do nienawiści rasowej grozi do trzech lat pozbawienia wolności.
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: [link=mailto:w.wybranowski@rp.pl]w.wybranowski@rp.pl[/link][/i]