Dziś podczas uroczystości w Siedlcach pamiątkowe medale odebrali potomkowie Ireny Egierszdorf, Heleny Szmurło, Wacława Szpury oraz Adolfiny i Stanisława Szczerbickich.

Reklama
Reklama

Iren Egierszdorf wraz z siostrą przez dwa lata opiekowały się Rachelą Zonszajn, żydowską dziewczynką wyprowadzoną z warszawskiego getta. Helena Szmurło z Płosodrzy koło Łosic również przez dwa lata ukrywała Mosze Smolarza, który uciekł z pociągu wiozącego Żydów do Treblinki.

Wacław Szpura ze wsi Dubicze pod Białą Podlaską razem z rodziną uratował życie 30 Żydom, pomagał też uciekinierom z pobliskich gett - w Międzyrzecu Podlaskim i w Łosicach.

Adolfiny i Stanisława Szczerbickich z Koszelówki pod Białą Podlaską uratowali ośmioosobową rodzinę Gewirtzmanów z Łosic.

Obecni podczas uroczystości potomkowie ocalonych emocjonalnie dziękowali wybawcom ich rodziców i dziadków. Ambasador Izraela w Polsce Anna Azari mówiła, że uhonorowanie tych, którzy ratowali Żydów i ich potomków, jest najważniejszą i najcenniejsza misją instytutu  Jad Waszem.

Azari wspomniała też jednego ze Sprawiedliwych - Władysława Bartoszewskiego, pochowanego wczoraj na Powązkach, i zacytowała jego słowa: "Warto być przyzwoitym". Ambasador Izraela podkreśliła, że wobec Sprawiedliwych słowo "przyzwoity" nie oddaje ich odwagi i poświęcenia.