Tak wynika z badania „Barometr zawodów" zrealizowanego przez Wojewódzki Urząd Pracy w Lublinie na zlecenie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Prognoza powstała podczas paneli eksperckich, które od października ubiegłego roku odbywały się w każdym z powiatów. Wzięła w nich udział ponad setka ekspertów regionalnego rynku pracy: pracownicy powiatowych urzędów pracy, przedstawiciele firm szkoleniowych, a także agencji zatrudnienia.

– To specjaliści mający kontakt z przedsiębiorcami i osobami poszukującymi pracy, którzy mają wiedzę, jakie wykształcenie, doświadczenie i preferencje będą w tym roku poszukiwane na lubelskim rynku pracy – mówi Piotr Krzesiński z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Lublinie, koordynator „Barometru zawodów".

Z prognoz wynika, że najbardziej poszukiwanym zawodem w 22 z 24 powiatów woj. lubelskiego jest samodzielna księgowa z co najmniej pięcioletnim doświadczeniem w pracy oraz umiejętnością obsługi specjalistycznych programów rachunkowych. – Doświadczone księgowe, które są u kresu aktywności zawodowej, nie znają nowych programów – zauważa Piotr Krzesiński.

Niektórzy z pracodawców wskazują, że barierą w zatrudnieniu na samodzielnym stanowisku księgowego jest też zbyt duża przerwa w pracy oraz to, że osoby z doświadczeniem i kwalifikacjami wolą zakładać własną działalność, niż pracować na etacie w firmie.

O pracę nie muszą się martwić także kierowcy ciągników siodłowych (TIR i cystern) oraz przedstawiciele handlowi. Przedstawiciele tych zawodów są poszukiwani w 17 lubelskich powiatach. – W przypadku przedstawicieli handlowych zwracano uwagę na dużą rotację w tym zawodzie, a jednocześnie warunki proponowane przez pracodawców nie są dla nich satysfakcjonujące – mówi Krzesiński.

Wśród poszukiwanych pracowników są także diagności samochodowi, spawacze metodą MIG/MAG, kierowcy autobusów i lakiernicy samochodowi. Duże zapotrzebowanie jest też na pielęgniarki.

Zdaniem autorów publikacji bardzo często jest tak, że na danym rynku pracy są osoby, które mają odpowiednie wykształcenie, ale nie spełniają wymagań stawianych przez pracodawców, np. związanych z posiadaniem odpowiedniego doświadczenia, kwalifikacji, znajomości specjalistycznych programów czy co najmniej jednego języka obcego. Brak w danych powiatach ludzi o określonych kwalifikacjach spowodowany jest też migracją zarobkową.

– Dla pracodawców ważne jest nie tylko wykształcenie kierunkowe, ale także dodatkowe kompetencje, jak samodzielność pracowników, zaangażowanie, przejawianie inicjatywy, komunikatywność. Pracodawcy cenią sobie szczególnie osoby, które mają pewne doświadczenie, roczne lub dwuletnie – mówi Piotr Krzesiński.

Najbardziej chłonnym rynkiem pracy jest Lublin, gdzie deficytowych jest kilkadziesiąt zawodów. Poszukiwani są m.in. administratorzy systemów komputerowych, analitycy, testerzy, operatorzy systemów teleinformatycznych, programiści aplikacji.

Z prognoz wynika, że pesymistycznie przyszłość wygląda dla pedagogów, politologów, filozofów, historyków, techników mechaników oraz socjologów. To m.in. efekt modelu kształcenia lubelskich uczelni. Kierunki pedagogiczne i humanistyczne co roku generują dużą liczbę bezrobotnych absolwentów, którym najtrudniej się odnaleźć na rynku pracy.