O spółce Remedium i oszustwie podobnym do Amber Gold „Rzeczpospolita” pisała w ubiegłym roku. Jej kłopoty zaczęły się po upadku gdańskiej spółki „Amber Gold” kiedy to klienci Remedium zaczęli masowo likwidować konta w obawie o powtórzenie się scenariusza. Przez lata pożyczek udzielano „na telefon do prezesa”. W ostatnim czasie prezes S. założył kilkanaście spółek zajmujących się wytwarzaniem, przesyłaniem i dystrybucją energii elektrycznej a firma oferowała klientom produkt emerytalny - "Emerytura z wiatru”.
Śledztwo w sprawie spółki Remedium z Olsztyna wszczęto po zawiadomieniu Alior Banku (wpłaty na rzecz spółki były dokonane na tutejszy rachunek bankowy) w 2012 r., który miał podejrzenia, że spółka prowadzi działalność parabankową bez zezwolenia a wysokooprocentowane depozyty i ich wypłacalność jest uzależniona od pozyskiwania nowych klientów. Doniesienia składała także Komisja Nadzoru Finansowego, klienciProkurator oskarżył Sylwestra S. o popełnienie dziesięciu przestępstw - główne to oszustwo ponad 800 klientów, których środki miał lokować na wysoki procent. W rzeczywistości, jak twierdzi Prokuratura Okręgowa w Olsztynie utworzył piramidę finansową. Działała od maja 2005 roku do lutego 2013 roku. - Ponadto prokurator zarzucił Sylwestrowi S. dokonanie dwóch kolejnych oszustw. Jedno zostało popełnione na szkodę jednego z inwestorów, który został oszukany na kwotę około 4 milionów złotych. W drugim przypadku, na kwotę ponad 50 tysięcy złotych, pokrzywdzony został dostawca usług reklamowych - wymienia prok. Arkadiusz Jaraszek z Prokuratury Krajowej. To nie wszystko. S. jest oskarżony o działanie na szkodę spółki Remedium i spółek celowych i wyrządzenia szkody na rzecz spółki w kwocie ponad 26 milionów złotych i około 7 milionów złotych na szkodę pozostałych spółek.
Zdaniem prokuratury Sylwester S. prowadził działalność bankową bez zezwolenia, nie składał wniosków o upadłość spółek a w księgach rachunkowych spółki Remedium podawał nierzetelne dane. Przed wierzycielem spółki uciekł z majątkiem.
- Za zarzucane przestępstwa, biorąc pod uwagę wartość wyłudzonego mienia i uczynienia z przestępstwa stałego źródła dochodu, oskarżonemu Sylwestrowi S. grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności - podkreśla Jaraszek.