W rozmowie z radiową Jedynką prokurator generalny powiedział, że pierwsze zatrzymania w tej sprawie nastąpiły bardzo szybko. Pierwsze zawiadomienie KNF-u trafiło do prokuratury półtora miesiąca temu.

- to nie jest afera PiS- u lecz III RP - podkreślił Zbigniew Ziobro. - Rząd na czele z premierem jest zainteresowany, by tę sprawę wyjaśniać, tak jak Jarosław Kaczyński jako przywódca całego obozu obiecywał, że nasze działania będą zupełnie inne, jeśli chodzi o wielkie afery i działania prokuratury. Tak właśnie jest - powiedział minister sprawiedliwości.

Czytaj także: KNF odpiera zarzuty w sprawie GetBacku

Spółka GetBack postała w 2012 roku. Pod koniec września 2017 spółka wykazała wykazała około 180 milionów złotych zysku, a po trzech miesiącach - miliard trzysta milionów złotych straty.

Agenci CBA zatrzymali 16 czerwca byłego szefa spółki - Konrada. K. Zatrzymano również Piotra B. - przedstawiciela podmiotu gospodarczego, który współpracował z byłym szefem windykacyjnej spółki.

Prokuratura przedstawiła Konradowi K. zarzuty m.in. podania nieprawdy w raporcie giełdowym, usiłowanie wyłudzenia kwoty 250 mln zł z Polskiego Funduszu Rozwoju oraz wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach spółce GetBack w łącznej kwocie 23 mln zł, z której ponad 15 mln zł miało zostać przywłaszczonych przez podejrzanego. Grozi mu do 10 lat więzienia.

Piotrowi B. zarzuca się działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla siebie oraz dla ustalonego podmiotu gospodarczego, wspólnie i w porozumieniu z Konradem K. jako prezesem GetBacku oraz z innymi osobami, które jak wynika z ustaleń śledztwa, doprowadziło do wyrządzenia GetBackowi szkody majątkowej w wielkich rozmiarach o łącznej wartości nie mniejszej niż ponad 7 mln zł.