Reklama
Rozwiń
Reklama

List w obronie pluralizmu w KIK

Czy zarząd KIK powinien ogłaszać kontrowersyjne apele w imieniu wszystkich swoich członków

Publikacja: 19.04.2008 04:22

18 marca zarząd Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie wydał apel w sprawie wykładów, jakie w niektórych kościołach wygłasza publicysta Radia Maryja Jerzy Robert Nowak.

Podczas nich Nowak polemizuje z tezami „Strachu” Jana Tomasza Grossa. Według niektórych mediów wystąpienia te mają charakter antysemicki. Przeciwko tym wykładom wystąpił zarząd KIK – jak poinformowała w piątek „Gazeta Wyborcza”. „Potępiamy każde słowo wzywające do nienawiści, apelujemy, by przerwać agresję i antysemityzm podsycane przez Jerzego Roberta Nowaka” – napisano w apelu.

Po apelu z udziału w zarządzie zrezygnował filozof Jerzy Wocial. Zapewnia jednak, że osoba Nowaka nie miała tu nic do rzeczy. – Znam go jedynie z nielicznych wystąpień, które przypadkiem słyszałem w radiu. Przyczyną mojego protestu był zasadniczy brak zgody na przyjętą przez autorów apelu hierarchię wartości oraz na to, by w okresie skupienia, jakim jest Wielki Post, zajmować się sprawami doraźnymi – mówi Wocial.

Zwraca uwagę, że zarząd KIK nie zajmował się takimi problemami jak rokosz antylustracyjny części dziennikarzy i środowisk akademickich czy kwestia ocen z religii na świadectwach szkolnych. „W obu sprawach biskupi i księża mieli prawo oczekiwać od nas wsparcia” – napisał Wocial w liście do KIK.

Dodaje również, że jego sprzeciw budzi fakt, iż zarząd KIK, oceniając wydarzenia i zachowania w związku z książką Jana Tomasza Grossa, nie podjął próby rzetelnej oceny samej książki. Stanowisko Wociala poparła spora część najsilniejszej w KIK sekcji rodzin – w tym jej wiceprzewodniczący, przedsiębiorca Rafał Lipiński.

Reklama
Reklama

Był on jednym z sygnatariuszy apelu, w którym zarzuca się zarządowi występowanie w imieniu całego KIK. – Nie jestem żadnym ultrakonserwatystą katolickim, ale przyznam, że uraził mnie mentorski ton tego apelu, w którym zwracano się do hierarchii. Zarząd nie powinien się angażować po żadnej ze stron politycznego sporu, tylko wspierać różnorodność poglądów – mówi „Rz” Lipiński. Zaznacza, że nie jest też zwolennikiem Nowaka. W sobotę władze warszawskiego KIK wybierze walne zgromadzenie. Sygnatariusze apelu krytycznego wobec zarządu są zdumieni publikacjami prasowymi sugerującymi, że chcą wejść do władz KIK, czy wręcz przejąć władzę nad tą organizacją. Statut Klubu jest tak skonstruowany, żeby utrzymywać status quo.

Choć KIK liczy dwa tysiące członków, prawo wyboru zarządu ma tylko 300 osób. Większość z nich to osoby popierające dotychczasowy sposób działania władz klubu.

Warszawski KIK to organizacja pluralistyczna. Wśród członków są osoby tak odległe od siebie ideowo jak Marcin Święcicki i Jan Maria Jackowski.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora c.gmyz@rp.pl

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama