Wśród nich są m.in. opracowane billingi głównych bohaterów afery.

Członkowie komisji nie chcą rozmawiać o szczegółach, jakie wynikają z tych materiałów. – Jestem jeszcze w trakcie ich analizy – odpowiada „Rz” Bartosz Arłukowicz (Lewica), wiceprzewodniczący komisji.

W nieoficjalnych rozmowach posłowie przyznają, że dokumenty potwierdzają dużą aktywność bohaterów afery.

Jak twierdzi „Dziennik Gazeta Prawna”, billingi Ryszarda Sobiesiaka stawiają pod znakiem zapytania wiarygodność jego zeznań.

Sobiesiak to biznesmen z branży hazardowej, który miał lobbować u polityków PO za korzystnymi dla niego zmianami w prawie.

Billingi mają w złym świetle stawiać też Marcina Rosoła, asystenta byłego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego. Według gazety wynika z nich, że w najgorętszych dniach zeznań przed komisją Rosół kilkakrotnie kontaktował się z numerem telefonu należącym do jednej z firm Sobiesiaka. Esemesował też z jego córką.

CBA podejrzewa, że Rosół mógł być jednym z ogniw przecieku o akcji Biura. Sobiesiaka miał ostrzec właśnie przez jego córkę.

Spisy połączeń telefonicznych nie potwierdzają za to, że po spotkaniu Rosoła z Magdaleną Sobiesiak jej ojciec przestał rozmawiać przez swoją komórkę. A to według byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego miał być dowód na przeciek. Sobiesiak używał tego telefonu do ostatniego dnia przed publikacją „Rz” na temat afery. Posłowie PO Sławomir Neumann i Jarosław Urbaniak uważają, że to dowód na to, iż przecieku o akcji CBA nie było.