31-letni Bartosz D. skatował szczeniaka na początku ubiegłego roku. Zwierzę miało uraz kręgosłupa, liczne krwiaki, uszkodzoną miednicę, złamaną żuchwę, zwichnięte rzepki i złamaną kość udową.
Czteromiesięczny szczeniak znalazł się pod opieką Fundacji dla Szczeniąt Judyta. Pies przeszedł operację w specjalistycznej klinice w Czechach, następnie był rehabilitowany w Portugalii. Mimo to nie udało się przywrócić mu czucia w tylnych łapach i Fijo nigdy nie będzie chodził.
Po skatowaniu zwierzęcia sprawca zniknął. Poszukiwali go internauci, a policja wystawiła za mężczyzną list gończy.
W marcu mężczyzna został zatrzymany pod Toruniem. Usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem. Groziło mu do 3 lat więzienia.
Bartosz D. nie przyznawał się do winy, twierdził, ze się potknął i upadł na psa i zapowiedział, że będzie się starał o jego odzyskanie.
Sąd w Toruniu ocenił, że tłumaczenia mężczyzny są niewiarygodne. Bartosz D. został skazany na półtora roku bezwzględnego więzienia, przepadek psa, 3 tys. zł na rzecz Fundacji dla Szczeniąt Judyta, 25 tys. zł dla tejże Fundacji jako zwrot kosztów leczenia psa oraz dziesięcioletni zakaz posiadania zwierząt. Skazany musi również pokryć koszty procesu.