UOKiK od stycznia 2025 r. prowadził postępowanie w sprawie Zondycrypto, a we wrześniu 2025 r. prezes urzędu Tomasz Chróstny spotkał się z ABW w sprawie tej giełdy kryptowalut – informuje BusinessInsider w poniedziałkowej rozmowie z prezesem UOKiK Tomaszem Chróstnym.

Zondacrypto. UOKiK działał na długo przed prokuraturą

– W styczniu 2025 r. wszczęliśmy formalne postępowanie – powiedział Chróstny cytowany przez BI. – Przede wszystkim badaliśmy klauzule w umowach i regulaminach funkcjonowania giełdy – dodał.

Wobec takich informacji pojawia się pytanie, czy aferze wokół Zondacrypto można było zapobiec, skoro postępowania ws. giełdy kryptowalut toczyły się na długo przed jej upadkiem.

Czytaj więcej

Śledczy nie garną się do sprawy Zondacrypto. „To była łapanka”

– Zasadnicze pytanie dotyczy tego, jak mogło dojść do takiej sytuacji w czasie, gdy organy ścigania od kilku lat prześwietlały ten podmiot, a także co stało się z pieniędzmi poszkodowanych – stwierdził Chróstny. – Warto zauważyć, że prokuratura wspierana przez ABW już od kilku lat przyglądała się działalności tego podmiotu, także w kontekście zaginięcia jednego z założycieli firmy – dodał, wskazując m.in. na kwestię zaginięcia prezesa giełdy Sylwestra Suszka w marcu 2022 roku.

Podkreślił, że już na początku 2025 roku wpłynęły pierwsze skargi.

– Większość napłynęła dopiero później, kiedy pojawiły się problemy z wypłatą pieniędzy. Łącznie było to około 800 sygnałów – stwierdził prezes UOKiK. – Według informacji, które są obecnie przedmiotem działań organów ścigania, w sprawie pojawiły się bardzo poważne wątki dotyczące działalności przestępczej, prania brudnych pieniędzy, a także oszustw na dużą skalę. To są kwestie należące do kompetencji prokuratury oraz służb, a nie UOKiK – przypomniał.

UOKiK spotkał się z ABW ws. giełdy kryptowalut Zondacrypto

Na początku września 2026 roku policja na polecenie prokuratury zjawiła się w UOKiK i Polskim Komitecie Olimpijskim w celu zabezpieczenia dokumentów.

– Widząc pewne zmiany w regulaminach (Zondacrypto – przyp. red.), we wrześniu 2025 r. spotkaliśmy się z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, żeby omówić sytuację i podzielić się spostrzeżeniami, które wykraczały poza nasz mandat prawny i kompetencje – stwierdził Chróstny. –  W świetle informacji publicznych, materiałów, które posiadaliśmy, oraz prowadzonego postępowania prokuratorskiego istniały bardzo poważne wątpliwości o charakterze karnym. Musiały zostać wyjaśnione przez prokuraturę i ABW – relacjonował szef UOKiK.

Czytaj więcej

Afera Zondacrypto. Pełnomocnik pokrzywdzonych podejrzany o oszustwa

– Wskazywaliśmy również na potrzebę gruntownej analizy przepływów finansowych przez ABW przy wsparciu Głównego Inspektora Informacji Finansowej (GIIF). Chodziło o ustalenie, co dzieje się z pieniędzmi i jaka jest rzeczywista skala działalności tego przedsiębiorcy – przekazał Chróstny. 

Podkreślił, że przekazane informacje dotyczyły kwestii, które leżą w kompetencjach organów ścigania. Prokuratura dysponuje pełną wiedzą, zgromadzoną przez UOKiK w postępowaniu. Szef Urzędu podkreślił jednocześnie, że UOKiK nie był w stanie zapobiec stratom poniesionym przez klientów giełdy.

– To prokuratura przy wsparciu ABW może wyjaśnić, jak działał ten podmiot i osoby zaangażowane, które doprowadziły do tak ogromnych strat oraz odpowiedzieć na pytanie, co stało się z pieniędzmi – stwierdził Chróstny. – Dostęp do informacji o przepływach finansowych pomiędzy podmiotami mają bowiem właściwe służby i instytucje, w tym ABW oraz GIIF. To wyłącznie one mogą wyjaśnić, jak doszło do tego oszustwa, co się stało z pieniędzmi i gdzie mogły zostać wyprowadzone, wreszcie jaka była w tym rola grup przestępczych – dodał.