Jak podaje Onet, Turner wezwał administrację prezydenta USA Joe Bidena do stwierdzenia, że zaangażowanie Pjongjangu w wojnę Rosji z Ukrainą będzie „czerwoną linią dla Stanów Zjednoczonych”. To jedna z najostrzejszych wypowiedzi amerykańskiego polityka w kwestii zaangażowania północnokoreańskich żołnierzy na froncie w Ukrainie.

„Nadzwyczajne straty Kremla na polu bitwy”

Niedawno Stany Zjednoczone po raz pierwszy publicznie potwierdziły, że mają dowody na obecność północnokoreańskich żołnierzy w Rosji. – Jeśli są oni współwinni, jeśli ich zamiarem jest udział w tej wojnie w imieniu Rosji, to jest to bardzo, bardzo poważna sprawa — powiedział sekretarz obrony USA Lloyd Austin.

Czytaj więcej

USA potwierdzają: Tysiące żołnierzy z Korei Północnej trafiły do Rosji

Jego zdaniem wysłanie północnokoreańskich wojsk na front sygnalizuje „nadzwyczajne straty Kremla na polu bitwy”. – Będzie to miało wpływ nie tylko na Europę. Będzie to miało również wpływ na Indo-Pacyfik – podkreślił szef Pentagonu. – Stany Zjednoczone muszą poważnie rozważyć podjęcie bezpośrednich działań wojskowych – dodał.

Dotychczas Stany Zjednoczone nie brały pod uwagę możliwości bezpośredniego włączenia swojej armii w wojnę w Ukrainie

– Teraz, gdy sekretarz Austin w końcu przyznał, że wojska Korei Północnej są w Rosji i przygotowują się do wejścia w konflikt z Ukrainą, administracja Joego Bidena i Kamali Harris musi jasno powiedzieć, że wejście wojsk Korei Północnej do tego konfliktu jest „czerwoną linią” dla Stanów Zjednoczonych – powiedział Turner. – Jeśli wojska Korei Północnej zaatakują suwerenne terytorium Ukrainy, Stany Zjednoczone muszą poważnie rozważyć podjęcie bezpośrednich działań wojskowych przeciwko wojskom Korei Północnej — dodał.

Dotychczas Stany Zjednoczone nie brały pod uwagę możliwości bezpośredniego włączenia swojej armii w wojnę w Ukrainie. Prezydent Joe Biden wielokrotnie powtarzał frazę "no boots on the ground", czyli – w wolnym tłumaczeniu – „bez udziału żołnierzy”.

Korea Południowa rozważa pomoc militarną dla Ukrainy

Przed taką decyzją, jak podaje południowokoreańska agencja informacyjna Yonhap, powołując się na źródła w kręgach rządowych, stoi obecnie Seul.

Korea Południowa rozważa rzekomo także przekazanie Ukrainie broni defensywnej, co byłoby odejściem od dotychczasowej postawy tego kraju. Seul bowiem przez wiele lat wstrzymywał się z przekazywaniem broni krajom, które są w stanie wojny. Jednak zaangażowanie w inwazję na Ukrainę największego przeciwnika Korei Południowej, Kim Dzong Una, może skłonić Koreańczyków z Południa do rewizji ich stanowiska.

Czytaj więcej

Korea Południowa wyśle misję wojskową na Ukrainę?

Według doniesień Yonhap południowokoreańscy specjaliści wojskowi w Ukrainie mogliby m.in. przesłuchiwać schwytanych północnokoreańskich więźniów. Współpraca Kijowa z Seulem niosłaby obopólne korzyści: Korea Południowa mogłaby zbierać informacje o posunięciach swojego przeciwnika, a Kijów mógłby korzystać m.in. z możliwości potężnego południowokoreańskiego przemysłu zbrojeniowego i zdolności wywiadowczych tego kraju.