Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 455

- Jeśli ukraińska kontrofensywa zakończy się powodzeniem, to uzbrojeni Białorusini, którzy stanowią część potencjału militarnego ukraińskiej armii, pójdą na Białoruś. Mam nadzieję, że to wywoła tam powstanie - powiedział na antenie Polsat News gen. Waldemar Skrzypczak.

Były dowódca wojsk lądowych RP komentował szturm przeprowadzony w tym tygodniu na budynki służb w obwodzie biełogrodzkim. 

- To pokazuje, że nie wszyscy Rosjanie zgadzają się z polityką reżimu Putina - mówił.

Czytaj więcej

Rosjanie mówili o ataku na Załużnego. Ukraińcy zaprzeczają

Słowa polskiego generała skomentował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Zapowiedział, że Rosja będzie interweniować, jeśli na Białorusi rozpocznie się powstanie zbrojne mające na celu obalenie Aleksandra Łukaszenki.

- To sąsiednie państwo (Białoruś - red.) jest naszym partnerem, sojusznikiem i bratnim państwem. Oczywiście Federacja Rosyjska ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo Białorusi, co zrobimy w obliczu tak oczywistego zagrożenia - poinformował.

Pieskow nazwał Polskę państwem "wrogim" wobec Rosji, które "dosłownie wpada w rusofobiczną histerię".

Stwierdził również, że Polska "w rzeczywistości otwarcie mówi o zamiarze bezpośredniego ingerowania, w szczególności siłą, w wewnętrzne sprawy sąsiedniego państwa".