Z relacji Haidaia wynika, że w Siewierodoniecku nie ma bieżącej wody, prądy i kanalizacji. Miejska infrastruktura została zniszczona w wyniku masowego ostrzału artyleryjskiego. W wielu budynkach mieszkalnych mają rozkładać się ciała zmarłych.

Kreml ogłosił w tym tygodniu przejęcie pełną kontrolę nad obwodem ługańskim, ale gubernator i inni ukraińscy urzędnicy powiedzieli, że ich wojska zachowały niewielką część regionu.

Czytaj więcej

Rosjanie zmuszeni do korzystania z transporterów opancerzonych z lat 50-tych

- Ługańsk nie został w pełni zdobyty, mimo że Rosjanie zaangażowali cały swój arsenał, aby osiągnąć ten cel - powiedział Haidai w rozmowie z Associated Press.

- Zacięte walki toczą się w kilku wioskach na granicy regionu. Rosjanie polegają na czołgach i artylerii, aby posuwać się naprzód, pozostawiając spaloną ziemię - dodał.

Z relacji gubernatora wynika, że siły rosyjskie "uderzają w każdy budynek, który ich zdaniem może być ufortyfikowaną pozycją". - Nie powstrzymuje ich fakt, że pozostali tam cywile, którzy giną w swoich domach i na podwórkach. Strzelają dalej - powiedział.

Przed wojną w Siewierodoniecku mieszkało 100 tys. osób. W mieście pozostało około 8 tys. mieszkańców.