Alexander Stubb był premierem Finlandii w latach 2014-2015.
W rozmowie z BBC polityk przekazał, że zwolenników przystąpienia do NATO jest obecnie "przytłaczająca większość".
Z wtorkowego sondażu wynika, że chce tego 76 proc. ankietowanych Finów, trzeciwko jest 12 proc. Odsetek zwolenników znacząco wzrósł po rozpoczęciu przez Rosję inwazji na Ukrainę.
Liczba zwolenników przystąpienia do NATO jest jeszcze wyższa niż w Szwecji, gdzie popiera je 61 proc. badanych.
Czytaj więcej
Według najnowszego sondażu ośrodka Demoskop dla dziennika "Aftonbladet" wejście Szwecji do NATO popiera obecnie 61 proc. mieszkańców Szwecji.
Według Stubba już jutro fiński prezydent Sauli Niinistö ogłosi zamiar przystąpienia kraju do Sojuszu Północnoatlantyckiego, w weekend oświadczenie w tej sprawie wyda rząd, a na początku przyszłego tygodnia wspólną decyzję o zamiarze wstąpienia do NATO ogłoszą Finlandia i Szwecja.
Stubb twierdzi, że Finlandia nie jest zaniepokojona rosyjskimi groźbami, które Moskwa zapowiedziała w formie "działań wojskowo-technicznych" jako reakcję na wstąpienie Finlandii i Szwecji do NATO.
- Znamy tę retorykę. Była taka sama, gdy 1949 roku do sojuszu wstępowały Islandia, Dania i Norwegia - mówił Stubb.
Przyznał, że w czasie „szarej strefy” procesu akcesyjnego – do czasu wejścia w życie gwarancji bezpieczeństwa NATO – Rosja może prowadzić działania zastraszające, cyberataki i szerzyć dezinformację. Stubb przypomniał jednak, że Finlandia i Szwecja mają jedne z największych armii w Europie, a ich przywódcy mają gwarancje bezpieczeństwa od USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji.