Od tygodni wolontariusze i pracownicy EkoParku Feldmana pod Charkowem pomagają ewakuować zwierzęta, od kangurów po tygrysy, lemury i lwy
W czwartek pracownicy EkoParku podjęli kolejną próbę ewakuowania pozostających w ogrodzie zwierząt.
Podczas ładowania do ciężarówek bawołów afrykańskich, EkoPark po raz kolejny trafił pod strzał Rosjan.
W wyniku ataku ciężkie obrażenia odniosły dwie osoby - lekarze walczą o ich życie.
Zginął 15-letni chłopak, syn pracowników EkoParku, który jako wolontariusz pomagał rodzicom w karmieniu i ewakuacji zwierząt.
Dyrektor EkoParku, Ołeksandr Feldman, przekazał w nagraniu w mediach społecznościowych, że 15-latek jest 6. osobą spośród współpracowników ogrodu, którzy zginęli w wyniku rosyjskich ostrzałów.
Na początku kwietnia Feldman informował o groźbie uśpienia lwów i tygrysów z EkoParku, z powodu zniszczenia ich wybiegów i możliwości ucieczki zwierząt. Ostatecznie międzynarodowa akcja wolontariuszy doprowadziła do ewakuacji i zabezpieczenia dzikich kotów i innych gatunków. Wciąż jednak w ogrodzie pozostają zwierzęta, które czekają na ewakuację.