Zełenski mówił, że w kwestii "niezbędnego uzbrojenia" Ukraina "jest zależna od dostaw od swoich partnerów".
Prezydent Ukrainy przekonywał, że głównym zadaniem jego kraju zarówno dziś, jak i każdego dnia w czasie wojny, są "zdecydowane działania obronne" i "zwiększanie zdolności do odpierania ataków rosyjskich oddziałów".
Zełenski podkreślał, że z tym właśnie zagadnieniem zmaga się "niemal 24 godziny na dobę". Jak dodał "militarne i techniczne możliwości wroga wciąż są bardzo wysokie".
- Tak, Ukraińcy są bez porównania odważniejsi. Nasze Siły Zbrojne biją okupantów z pomocą mądrej i dobrze przemyślanej taktyki niedostępnej dla rosyjskiej armii. Ale, jeśli chodzi o niezbędne uzbrojenie, nadal polegamy na dostawach od naszych partnerów. Niestety nie dostajemy go tak wiele, ile byśmy potrzebowali, aby zakończyć tę wojnę szybciej. Aby całkowicie zniszczyć wroga na naszej ziemi. I żeby wypełnić te zadania, które są oczywiste dla wszystkich naszych obywateli. W szczególności, by odblokować Mariupol - stwierdził Zełenski.
Czytaj więcej
Toksyczna substancja została użyta przeciwko ludności cywilnej i siłom ukraińskim w Mariupolu. Do jej zrzucenia Rosjanie mieli wykorzystać drony. N...
Mariupol, port nad Morzem Azowskim, jest oblężony przez Rosjan od 2 marca.
Zełenski przekonywał, że gdyby Ukraina dostała myśliwce i wystarczająco dużo broni ciężkiej oraz artylerii, wówczas mogłaby z powodzeniem przerwać oblężenie Mariupola.
- Wciąż musimy przekonywać. Wciąż musimy wydzierać niezbędne decyzje. Jestem pewien, że dostaniemy wszystko, czego potrzebujemy. Ale tracimy nie tylko czas. Tracimy życia Ukraińców. Życia, których nikt nie zwróci. To również jest odpowiedzialność tych, którzy mają broń, jakiej potrzebuje Ukraina, w swoich arsenałach. To odpowiedzialność, która na zawsze pozostanie na kartach historii - mówił Zełenski.