Ta kartka nie była nikomu potrzebna do szczęścia. Impreza, którą FIFA organizuje raz na cztery lata, musi trwać w najlepsze i zarabiać jeszcze więcej. A żeby tak się stało, musi przyciągać uwagę milionów kibiców, najlepiej miejscowych. Wystarczy, że odpadli już Kanadyjczycy i Meksykanie, nie ma co rzucać kłód pod nogi Amerykanom, a czymś takim byłoby pozbawienie ich najlepszego strzelca w meczu 1/8 finału z Belgią.
Amerykanie nie wpuścili do siebie somalijskiego arbitra Omara Artana, którego FIFA nominowała na mundial, a teraz postanowili zrobić krok dalej i interweniować we własnej sprawie. UEFA nazywa tę decyzję przekroczeniem czerwonej linii, ale wygląda na to, że Belgowie nie mają szans na skuteczne odwołanie.