Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Władimir Putin wysłał w czwartek nad Dniepr ponad 120 rakiet, a rosyjski resort obrony zilustrował ten barbarzyński atak cynicznym napisem „nigdy nie zabraknie”
Gdy Putin niedawno wysłał Dmitrija Miedwiediewa do Pekinu, a Wiaczesława Wołodina (szefa Dumy) do Ankary, w niezależnych rosyjskich mediach spekulowano, że gospodarz Kremla chce jak najszybciej zakończyć wojnę i przekazuje poprzez zagranicznych pośredników sygnały do Kijowa.
Parę dni temu rzecznik Putina precyzował, że żadnych porozumień nie będzie, dopóki Ukraina nie uzna rosyjskiej okupacji czterech regionów, nie licząc anektowanego w 2014 r. Krymu. Jeżeli takie sygnały Rosja wysyła przez pośredników, to odpowiedzi szybko się nie doczeka. Zdanie Ukraińców i świata na ten temat jest znane, więc dyplomacja będzie bezradna. Militarnie zmusić Ukraińców do kapitulacji w ciągu już ponad dziesięciu miesięcy armia rosyjska nie potrafiła. Bachmutu wciąż nie zajęła. Poza arsenałem nuklearnym Putinowi pozostaje już tylko jedno – terror. Prezydent Rosji liczy, że Ukraińcy pozbawieni zimą wody, gazu, prądu i ogrzewania odpuszczą, pozwolą zatrzymać wojnę na warunkach Moskwy, tracąc przy tym kolejne części swojego kraju.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: