6 listopada wejdzie w życie tzw. pierwsza ustawa wdrażająca DSA. Na ile urząd jest gotowy do nowej roli po jej podpisaniu przez prezydenta?
Urząd przygotowuje się do roli koordynatora ds. usług cyfrowych od dłuższego czasu, a podpisanie ustawy przez prezydenta było dla nas swego rodzaju postawieniem kropki nad i. Przygotowania zaczęliśmy już w marcu 2025 r., kiedy w strukturze UKE powstał Departament Usług Cyfrowych, którego podstawowym zadaniem było przygotowanie urzędu do pełnienia przez prezesa funkcji koordynatora ds. usług cyfrowych. I teraz od 6 listopada prezes UKE będzie mógł przyjmować i rozpatrywać skargi użytkowników na działania platform internetowych, które naruszają lub mogą naruszać przepisy DSA.
Czytaj więcej
Jeśli postępowanie formalnie ruszy na szczeblu unijnym, zgłosimy się z całym repozytorium dowodowym pokazującym, jak Meta łamie prawo. Skala proced...
Jakie korzyści płyną z DSA
Co będzie konkretną korzyścią dla użytkownika po wejściu ustawy w życie?
Przede wszystkim polski użytkownik zyska krajowy organ, do którego będzie mógł wnieść skargę na naruszające przepisy DSA działania m.in. platform internetowych. Europejski system nadzoru w ramach DSA jest tak zorganizowany, że użytkownik może złożyć skargę do koordynatora ds. usług cyfrowych w państwie, w którym mieszka lub ma siedzibę. Pomimo tego, że rozporządzenie DSA obowiązuje od ponad dwóch lat, do tej pory w Polsce nie było organu, do którego użytkownik mógłby poskarżyć się na działanie platformy internetowej lub innego dostawcy usług cyfrowych. Dla polskiego użytkownika otwiera się więc możliwość skorzystania z mechanizmu skargowego przewidzianego w DSA–swego rodzaju brama, przez którą może przejść dalej i złożyć skargę na określoną platformę, taką jak np. Meta, TikTok, Google czy Allegro.
Obraz, który wyłania się z informacji i zgłoszeń wpływających do nas od użytkowników platform jest jednak taki, że informacje, z którymi platforma wraca do użytkownika zgłaszającego niezasadne zablokowanie konta, są zdawkowe, w zasadzie automatyczne i praktyce nie wyjaśniają niczego.
Co ważne, nie oznacza to, że w każdym przypadku złożenia takiej skargi prezes UKE będzie właściwy do prowadzenia postępowania wobec platformy. DSA uzależnia bowiem nadzór nad platformami od głównego miejsca prowadzenia działalności, co oznacza, że właściwym do rozpatrzenia skargi będzie ten koordynator w zakresie właściwości którego dana platforma ma swoją siedzibę. W przypadku np. Mety właściwym koordynatorem będzie organ w Irlandii. Prezes UKE jednak przyjmie skargę, dokona jej oceny i–jeżeli sprawa nie będzie należała do jego właściwości–przekaże ją wraz ze wstępną opinią do właściwego koordynatora ds. usług cyfrowych.
W jaki sposób użytkownicy będą mogli składać skargi do urzędu?
Przygotowujemy specjalny formularz, który ma ułatwić polskiemu użytkownikowi prawidłowe złożenie skargi. Polska ustawa określa wymogi formalne, które taka skarga musi spełniać, aby można było nadać jej dalszy bieg. Korzystanie z formularza nie będzie obowiązkowe, ale chcemy w ten sposób przeprowadzić użytkownika przez cały proces i jasno wskazać, jakie informacje powinien nam przekazać.
Formularz będzie również pomagał użytkownikowi określić, czego dotyczy jego problem i z jakim obowiązkiem wynikającym z DSA może być związany. Ustawa wymaga bowiem wskazania przepisu DSA, którego naruszenie zarzuca skarżący. Nie każdy użytkownik musi jednak znać DSA i samodzielnie poruszać się po jego przepisach, dlatego chcemy mu to maksymalnie ułatwić.
Czytaj więcej:
Łatwy dostęp dzieci do pornografii w internecie ma zostać ograniczony poprzez nałożenie nowych obowiązków na dostawców usług cyfrowych. Projekt ust...
Pro
Czy użytkownik Facebooka będzie mógł złożyć skargę na oszukańcze reklamy?
Co jest największym problemem dla użytkowników platform w Polsce?
Od maja 2025 r., tj. od objęcia przez prezesa UKE funkcji tzw. tymczasowego koordynatora ds. usług cyfrowych zarejestrowaliśmy ponad 630 zgłoszeń. Nie wszystkie wskazywały jednak wprost na naruszenia DSA, bo część dotyczyła po prostu różnego rodzaju problemów z działaniem platform. Natomiast odpowiadając na pytanie, polski użytkownik chyba największy problem ma z decyzjami platform dotyczącymi jego konta, czyli blokadą, usunięciem konta, brakiem możliwości skutecznego kontaktu z platformą w takich sytuacjach. Mówiąc wprost: platforma zablokowała moje konto, proszę więc prezesa UKE o jego odblokowanie. Tylko że to tak nie zadziała.
Dlaczego?
Bo samo zablokowanie konta nie świadczy jeszcze o tym, że platforma naruszyła DSA. Każda platforma ma swój regulamin, do którego użytkownik musi się stosować, i na jego podstawie podejmuje decyzje moderacyjne – może np. zablokować lub zawiesić konto albo usunąć określoną treść. DSA określa jednak, w jaki sposób platforma powinna w takich sytuacjach postępować wobec użytkownika.
Użytkownik powinien mieć przede wszystkim dostęp do wewnętrznego systemu rozpatrywania skarg, ponieważ DSA daje mu możliwość odwołania się od określonych decyzji platformy. Co ważne, decyzja w sprawie takiej skargi nie może być podejmowana wyłącznie przez algorytm – musi być podejmowana pod nadzorem, mówiąc wprost – człowieka. Użytkownik powinien również otrzymać jasną informację o powodach podjęcia przez platformę wobec niego określonej decyzji.
Czyli platforma będzie musiała wyjaśniać swoje decyzje?
Już musi wyjaśniać, bo platformy internetowe od lutego 2024 r. mają obowiązek stosować DSA. To, że nie było w Polsce dotychczas koordynatora ds. usług cyfrowych, nie zmienia faktu, że przepisy DSA obowiązywały. Obraz, który wyłania się z informacji i zgłoszeń wpływających do nas od użytkowników platform jest jednak taki, że informacje, z którymi platforma wraca do użytkownika zgłaszającego niezasadne zablokowanie konta, są zdawkowe, w zasadzie automatyczne i w praktyce nie wyjaśniają niczego.
Ktoś traci dostęp do konta z dnia na dzień, a jeżeli za pośrednictwem platformy społecznościowej prowadzi też działalność gospodarczą, staje się to dla niego bardzo poważnym problemem, ponieważ zostaje odcięty od szeregu klientów, z którymi za jej pośrednictwem się komunikuje. Zgłaszały się do nas również fundacje, które prowadzą kampanie społeczne na rzecz dzieci czy seniorów i nagle straciły dostęp do konta w mediach społecznościowych, a tym samym dostęp do całej bazy swoich kontaktów i treści, która była budowana przez lata.
Czytaj więcej:
BigTechy w UE zapłacą krocie za niezgodne z regulacjami używanie sztucznej inteligencji. Z analiz udostępnionych „Rzeczpospolitej” wynika, że kary...
Pro
Istotne jest jednak to, żeby rozróżnić dwa mechanizmy. Skarga na naruszenie DSA nie oznacza, że prezes UKE będzie mógł po prostu odblokować konto użytkownika. Takie uprawnienie ma natomiast wprowadzić druga, procedowana obecnie ustawa, tzw. ustawa nakazowa. W określonych w niej przypadkach użytkownik będzie mógł wystąpić do prezesa UKE o wydanie nakazu usunięcia ograniczeń nałożonych przez platformę. Jeżeli w toku postępowania okaże się, że treść użytkownika nie była nielegalna albo ograniczenie zostało nałożone w wyniku oczywistego błędu platformy, prezes UKE będzie mógł nakazać usunięcie tego ograniczenia, czyli wydać wobec platformy nakaz odblokowania konta.
Co w sytuacji, gdy platforma powołuje się na swój regulamin?
Użytkownik powinien znać regulamin platformy, ale umówmy się – rzadko przecież te regulaminy czytamy. Platforma może się na niego powołać, blokując konto, tylko nie może to działać na zasadzie: „Użytkowniku, naruszyłeś nasz regulamin wewnętrzny”, i na tym kończy się wyjaśnienie. Powinna wskazać, jakie konkretnie zachowanie użytkownika lub treść zamieszczona przez użytkownika były podstawą jej decyzji i dlaczego uznała je za naruszenie regulaminu. Z informacji, które do nas docierają, wynika, że użytkownik często nie otrzymuje od platformy konkretnego wyjaśnienia podjętej wobec jego konta decyzji i chyba to jest najbardziej frustrujące.
Decyzja w sprawie takiej skargi nie może być podejmowana wyłącznie przez algorytm – musi być podejmowana pod nadzorem, mówiąc wprost – człowieka. Użytkownik powinien również otrzymać jasną informację o powodach podjęcia przez platformę wobec niego określonej decyzji.
A jeśli ktoś stracił pieniądze po zobaczeniu oszukańczej reklamy na Facebooku, czy może złożyć skargę?
Pamiętajmy, że sama treść oszukańcza może stanowić przestępstwo określone już w Kodeksie karnym, więc jeżeli ktoś został oszukany i wyłudzono od niego pieniądze, właściwą drogą jest przede wszystkim zawiadomienie organów ścigania, np. policji lub prokuratury. Natomiast z perspektywy DSA możemy badać taką sytuację pod kątem tego, czy platforma prawidłowo realizowała obowiązki wynikające z rozporządzenia – np. czy zapewniła użytkownikowi możliwość zgłoszenia potencjalnie nielegalnej treści i w jaki sposób takie zgłoszenie rozpatrzyła i czy podjęła odpowiednie działania, czyli mówiąc wprost, usunęła treść oszukańczą.
W przypadku największych platform DSA idzie jeszcze dalej. Muszą one identyfikować i oceniać ryzyka systemowe związane m.in. z rozpowszechnianiem nielegalnych treści oraz podejmować działania służące ich ograniczaniu. Jeżeli więc problem oszukańczych treści czy reklam ma szerszy, powtarzalny charakter, może być oceniany również z tej perspektywy. W przypadku bardzo dużych platform internetowych nadzór nad realizacją tych obowiązków należy do Komisji Europejskiej.
Co również ważne, to druga ustawa DSA, czyli tzw. nakazowa ma dać prezesowi UKE dodatkowy, bardzo konkretny instrument. Jeżeli taka oszukańcza treść będzie wyczerpywała znamiona jednego z przestępstw wskazanych w ustawowym katalogu i spełnione zostaną pozostałe przesłanki, prezes UKE będzie mógł wydać nakaz podjęcia działań przeciwko tej konkretnej treści – w praktyce nakazać platformie jej usunięcie albo uniemożliwienie do niej dostępu.
Czytaj więcej
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował, że na piątkowym spotkaniu z przedstawicielami platform cyfrowych zażądał od nich m.in. skutec...
DSA ma wzmocnić ochronę dzieci w internecie
Czy regulacje mogą wpływać na to, jak platformy projektują swoje usługi?
Tak. Patrząc na rozwój regulacji unijnych, widzimy coraz większy nacisk na tzw. safety by design, czyli projektowanie usługi w taki sposób, żeby była bezpieczna dla użytkownika, a zwłaszcza dla małoletnich. Już samo DSA w art. 28 nakłada na platformy internetowe dostępne dla małoletnich obowiązek zapewnienia wysokiego poziomu ich prywatności, bezpieczeństwa i ochrony. W tym obszarze ważny jest również przedstawiony przez Komisję Europejską projekt EU KIDS Act, który ma wprowadzić dalej idące rozwiązania dotyczące bezpieczeństwa dzieci w internecie, w tym zasadę safety by design. To rozwiązania komplementarne wobec DSA, które mają dalej wzmacniać ochronę małoletnich w środowisku cyfrowym.
Co jest dziś szczególnie widocznym problemem w ochronie dzieci?
Moim zdaniem przede wszystkim dostęp dzieci poniżej 13. roku życia do platform społecznościowych. Platformy określają minimalny wiek użytkowników i stosują mechanizmy służące jego ustalaniu, ale w praktyce często opierają się one na deklaracji samego użytkownika – podaniu daty urodzenia czy potwierdzeniu, że osiągnął wymagany wiek. Jeżeli za takim oświadczeniem nie idzie skuteczny mechanizm sprawdzenia wieku, to w praktyce ochrona ta staje się fikcyjna.
Czy wrócicie do zgłoszeń, które wpłynęły przed wejściem ustawy w życie?
Nie będziemy mogli wrócić do tych spraw w ramach indywidualnego rozpatrywania skarg, ponieważ zgłoszenia, które wpłynęły do nas wcześniej, nie staną się automatycznie skargami w nowym trybie. Myślę jednak, że użytkownicy, których problemy nadal będą aktualne, zgłoszą się do nas ponownie. Wtedy będziemy mogli uruchomić formalną ścieżkę przewidzianą dla skarg dotyczących naruszeń DSA.
Warto też zaznaczyć, że DSA pozwala patrzeć na problemy nie tylko z perspektywy indywidualnego użytkownika, ale również szerzej – przez pryzmat tak zwanych ryzyk systemowych, które mogą wyłaniać się z wielu podobnych spraw i wskazywać, że określony sposób zaprojektowania lub funkcjonowania usługi stwarza szersze zagrożenia dla użytkowników.
Przykładem mogą być rozwiązania projektowe, które sprzyjają długotrwałemu korzystaniu z platformy – użytkownik kończy oglądać jeden film i automatycznie pojawia mu się kolejny albo może bez końca przewijać następne treści. Takie mechanizmy mogą mieć szczególne znaczenie w przypadku dzieci, które są bardziej podatne na ich oddziaływanie.
Jeszcze większy problem pojawia się, jeżeli użytkownicy są za taką aktywność nagradzani. Dobrym przykładem skuteczności DSA jest program TikTok Lite Rewards, w którym użytkownicy otrzymywali punkty za wykonywanie określonych zadań na platformie, m.in. oglądanie filmów, polubienia czy obserwowanie twórców, a następnie mogli wymieniać te punkty na nagrody. Była to jedna ze spraw, którymi w 2024 r. zajęła się Komisja Europejska na podstawie DSA. W efekcie TikTok zobowiązał się do trwałego wycofania programu TikTok Lite Rewards z Unii Europejskiej, a Komisja nadała temu zobowiązaniu charakter prawnie wiążący.
Czytaj więcej
Sejm uchwalił ustawę pozwalającą na blokowanie nielegalnych treści w internecie. Nowelizacja jest odpowiedzią na styczniowe weto prezydenta Karola...
Jak ważna jest druga ustawa dotycząca DSA, mechanizmów związanych z treściami, która obecnie trafiła z poprawkami Senatu do Sejmu?
Druga ustawa jest bardzo istotna, ponieważ ma wprowadzić kompetencję prezesa UKE do wydawania nakazów podjęcia działań przeciwko określonym nielegalnym treściom, czyli mówiąc wprost: prawo do wnioskowania o ich zablokowanie przez platformę. Bez tego mechanizmu nie będziemy mogli wydać decyzji nakazującej platformie usunięcie określonej treści albo uniemożliwienie dostępu do niej.
To istotna luka, ponieważ w internecie mamy do czynienia z różnego rodzaju treściami, które są nielegalne, jak chociażby wspomniane oszukańcze reklamy, oferty dotyczące sprzedaży produktów podrobionych, czy treści nakłaniające do zachowań stanowiących czyny zabronione w świetle kodeksu karnego. Prezes UKE nie będzie oczywiście sam usuwał treści z platformy – będzie mógł, po przeprowadzeniu postępowania i spełnieniu przesłanek określonych w ustawie, nakazać platformie podjęcie odpowiednich działań wobec konkretnej treści.
Co ważne, w przypadku tych nakazów nie działa zasada właściwości oparta na odniesieniu do głównego miejsca prowadzenia działalności przez platformę, tak jak w przypadku prowadzenia postępowań tzw. skargowych. Nakaz wydany przez prezesa UKE będzie mógł być skierowany również do platformy mającej główne miejsce prowadzenia działalności w innym państwie członkowskim, a więc np. do Mety. Trzeba też zaznaczyć, że ten mechanizm nie będzie dotyczył każdej treści, którą ktoś uzna za nielegalną. Ustawa określa katalog czynów zabronionych, których znamiona musi wyczerpywać treść, aby możliwe było wydanie nakazu.
Co również istotne z perspektywy użytkownika, druga ustawa ma również wprowadzić mechanizm działający w drugą stronę. W określonych przypadkach prezesa UKE będzie mógł nakazać platformie usunięcie ograniczenia nałożonego na użytkownika – np. przywrócenie usuniętej treści czy odblokowanie konta. To będzie bardzo ważny instrument ochrony użytkownika, ponieważ skarga na naruszenie DSA sama w sobie nie daje prezesowi UKE możliwości przywrócenia konta lub treści. Taką możliwość ma stworzyć właśnie druga ustawa. Dlatego podpisanie przez prezydenta pierwszej ustawy nie wystarczy, żeby mechanizmy określone w DSA mogły zadziałać w pełni. Do tego potrzebna jest ta tzw. druga ustawa.