Gdańska firma Esotiq & Henderson (E&H), prowadząca handel bielizną osobistą i nocną w sieci sklepów własnych i franczyzowych, ma za sobą udane pod względem wyników finansowych pierwsze półrocze 2021 roku. – To było najlepsze półrocze w historii spółki – mówił Adam Skrzypek, prezes E&H.
Przychody grupy wyniosły 94,9 mln zł, niemal 22 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2020 r. To m.in. efekt podwyżek cen. Według Skrzypka w I poł. br. podniesiono je o 5–6 proc. W skali roku mogą urosnąć o 9 proc.
– W porównaniu z ofertą naszej zagranicznej konkurencji nadal będziemy nieco tańsi – uważa Skrzypek.
W skali półrocza wyższe niż rok wcześniej były przychody ze sprzedaży online (o 25 proc.). Jednak E&H należy do grona firm, które w II kwartle br. odnotowały spadek obrotów w sieci (o 24 proc.). Zarząd tłumaczył to otwarciem galerii, do których przenieśli się głodni tego rodzaju zakupów klienci, i wysoką bazą z II kwartału pandemicznego 2020 r.
Bardziej niż przychody poprawiły się zyski grupy. EBITDA wyniosła 16,9 mln zł, o 550 proc. więcej niż rok temu, a zysk netto zamknął się 6,7 mln zł wobec 22 tys. rok wcześniej).
Zyskom sprzyja model biznesowy grupy, w tym coraz większy udział w sieci sprzedaży sklepów franczyzowych. Na 307 sklepów w końcu czerwca 243 to lokale franczyzowe. Przybyło ich w rok pięć.
Wyniki gdańskiej grupy byłyby lepsze, gdyby nie straty w Niemczech. Zamknęła tam sześć z ośmiu sklepów i stawia głównie na internet. Ubytek nadrabiano w Polsce i na Słowenii, gdzie E&H otworzyła pierwszy swój sklep. W sumie w Polsce w tym roku grupa chce otworzyć 11 sklepów.
E&H należy do liderów wzrostu kursu na GPW. W środę akurat spadały po wypowiedziach zarządu, że firma odczuwa problemy łańcucha dostaw z Azji. Wciąż był wyższy o około 150 proc. niż w grudniu. Pomaga mu pozytywna ocena biura BDM.