W ubiegłym roku, kiedy europejskie kraje zostały objęte lockdown'em, mafia zaczęła infiltrować firmy, które wpadły w finansowe tarapaty, aby spróbować wyprowadzić poprzez nie pieniądze z funduszu naprawczego Unii Europejskiej - powiedział agencji Bloomberg Maurizio Vallone, włoski śledczy zajmujący się przestępczością zorganizowaną.

Grupy przestępcze, takie jak N'drangheta w południowej Kalabrii i Cosa Nostra na Sycylii, próbowały zdobyć przyczółki w legalnych przedsiębiorstwach, które jako pierwsze będą w kolejce do uzyskania pomocy UE. Chodzi w szczególności o firmy z sektora cyfrowego, czy zajmujące się ochroną środowiska.

„Mafia wybiera firmy, które mają najlepszą pozycję do wzięcia udziału w przetargach funduszu naprawczego, zwłaszcza w sektorach zdrowia i infrastruktury, gdzie wydane będą duże pieniądze - powiedział Vallone - Spróbują zabrać wszystko. Musimy się upewnić, że nie dostaną nawet jednego euro – dodał Vallone.

Włochy są głównym celem przestępców, ponieważ mogą być największym odbiorcą unijnych dotacji.

Mafiosi zazwyczaj starają się zdobyć kapitał zakładowy firmy, finansować borykające się z trudnościami biznesy poprzez lichwę lub wykorzystywać je za pośrednictwem ukrytego partnera. Liczba podejrzanych operacji finansowych zgłoszonych przez Bank Włoch wzrosła w ubiegłym roku o 7 proc. do 113 tys.

Nowy rząd premiera Mario Draghiego przygotowuje plan wydatków o wartości 209 mld euro, który ma pomóc wyjść włoskiej gospodarce z najgorszej recesji od czasów II wojny światowej. Według Vallone włoskie firmy są szczególnie narażone, ponieważ program pożyczek bankowych gwarantowanych przez państwo jest zbyt złożony i ograniczony, aby był skuteczny.