Reklama
Rozwiń
Reklama

Biometria wypiera hasła w płatnościach

W ciągu kilku lat biometria stanie się nowym standardem w usługach finansowych. Jest nie tylko bezpieczniejsza niż hasła i kody, ale też wygodniejsza, o czym zdążyli przekonać się już użytkownicy smartfonów z czytnikiem linii papilarnych czy funkcją rozpoznawania rysów twarzy – mówi „Rzeczpospolitej” Aleksander Naganowski, dyrektor ds. rozwoju nowego biznesu w polskim oddziale Mastercard Europe podczas Impact'19 w Krakowie.

Publikacja: 27.05.2019 12:00

Aleksander Naganowski, dyrektorem ds. rozwoju nowego biznesu w polskim oddziale Mastercard Europe.

Aleksander Naganowski, dyrektorem ds. rozwoju nowego biznesu w polskim oddziale Mastercard Europe.

Foto: rp.pl

Jaką przyszłość ma biometria w usługach finansowych?

Do tej pory, gdy musiałem udowodnić, że ja to ja, posługiwałem się najczęściej różnymi rozwiązaniami typu hasła czy kody jednorazowe.

Biometria natomiast opiera się na analizie określonej cechy człowieka. Ciekawostką jest, że nie musi być to cecha fizyczna, jak np. tęczówka oka, czy linie papilarne, ale też zachowanie typowe dla danej osoby. Stosując algorytmy porównujemy zapisany wcześniej wzorzec z cechą osoby, której tożsamość mamy potwierdzić. Jeżeli ta pasuje do wzorca, możemy z dużą pewnością odróżnić jedną osobę od drugiej, właśnie z pomocą biometrii.

Biometria jest bardzo logicznym i naturalnym rozwiązaniem. Stosujemy ją bowiem od zawsze. Przecież w sytuacji, gdy spotykamy się z kimś, kogo znamy, obserwując całą postać lub twarz, stwierdzamy, że pan to pan, a ja to ja. Rzadko kiedy stosujemy tajne hasło, by się wzajemnie rozpoznać! Wykorzystanie rozwiązań biometrycznych do transakcji płatniczych, które robimy na co dzień, a które muszą być bardzo dobrze zabezpieczone, jest zatem całkowicie logiczne.

Jakie mamy rodzaje biometrii?

Reklama
Reklama

Biometrię dzielimy na kilka grup. Jedna z nich opiera się na unikalnych cechach biologicznych danej osoby. Mowa tutaj np. o odcisku palca czy całej dłoni. To może być także głos danej osoby, skan twarzy czy tęczówki oka.

Druga grupa to tzw. biometria behawioralna. Mówimy tutaj o rozpoznawaniu naszego zachowania. Gdy korzystamy z danego urządzenia, ono może „uczyć się nas” tego, w jaki sposób go używamy. W efekcie po pewnym czasie jest ono w stanie rozpoznać, czy korzysta z niego właściciel, czy ktoś inny. Maszyna rozpoznaje, że dana osoba np. inaczej trzyma telefon, używa innego palca do wpisywania liter czy słabiej lub mocniej naciska klawisze. W ten sposób urządzenie rozpoznaje, że ma do czynienia z ta samą lub inną osobą.

Biometria behawioralna jest system pasywnym. To oznacza, że użytkownik nic nie musi robić, wykonywać żadnych dodatkowych czynności, żeby potwierdzić swoją tożsamość.

Jest też trzecia grupa, która jest gdzieś pośrodku obu wymienionych i z którą wiążemy najwięcej nadziei na przyszłość. Mowa o rozwiązaniach biometrycznych opartych na urządzeniach, które nosimy na ciele, takich jak zegarki, opaski fitnessowe czy pierścionki. Najbardziej istotne w tym rozwiązaniu jest to, że takie urządzenie może mieć pewność, że cały czas jest na tym samym człowieku. Jeśli, zakładając rano na rękę zegarek, wykonam jakąś akcję uwierzytelniającą, wtedy to urządzenie, które jest w stałym kontakcie z moim ciałem, wie, że ja to ja przez cały czas noszenia. Może więc służyć nam do potwierdzania transakcji.

Nie oznacza to jednak, że nie będziemy mieć problemów z cyberprzestępcami…

Tak, to jest nieustająca „zabawa w kotka i myszkę”. My szukamy nowych sposobów zabezpieczenia się, a przestępcy szukają nowych sposobów łamania tych zabezpieczeń.

Reklama
Reklama

Dzisiaj przyzwyczailiśmy się do pewnych standardów, które są swego rodzaju kompromisem i wypadkową tego, na co pozwalała technologia. Czeki były zabezpieczone podpisem i cały system opierał się na jego sprawdzeniu, porównaniu ze wzorem. Później stwierdziliśmy, że może hasła będą bezpieczniejsze. Czy są? Można o tym długo rozmawiać. Wyniki badań w tej sprawie nie są wcale jednoznaczne. 80 proc. włamań w internecie opiera się na tym, że użyte hasło było za słabe lub doszło do zgubienia hasła. Hasła często zapominamy i – co również jest bardzo ważne – nie zmieniamy ich wystarczająco często. Niemal połowa internautów korzysta z haseł starszych niż pięć lat. Jeśli ktoś nas podejrzał, to ma rozwiązanie na lata. To sprawia, że rozwiązanie to jest znacznie słabsze niż biometria.

Jesienią tego roku wchodzą w życie nowe wymagania dotyczące płatności w sieci. Co to zmieni?

Mówimy o regulacji PSD2 wprowadzającej tak zwane silne uwierzytelnienie klienta. Będzie to duża zmiana, która idzie w dobrą stronę. Rozpoznano dwa zjawiska. Prawodawcy uznali, że z jednej strony należy zabezpieczyć rosnącą liczbę elektronicznych transakcji płatniczych w taki sposób, żeby mieć pewność, że zabezpieczenia są wystarczająco silne, a klienci nie będą narażeni na nadużycia. Z drugiej strony coraz więcej transakcji odbywa się bez naszego udziału, automatycznie Tak, jak na przykład wtedy, gdy korzystamy z usług z automatyczną zapłatą za subskrypcję, np. streaming muzyki czy wideo. Takie transakcje będą musiały mieć dodatkowe zabezpieczenie.

Nowe regulacje strukturyzują podejście do zabezpieczeń transakcji płatniczych i wymagają silnego uwierzytelnienia klienta przy każdej płatności.

Pozostaje tylko pytanie, czy rynek jest na to gotowy?

Na obecną chwilę nie. Wspólnie z naszymi partnerami przygotowujemy się do zmian i przy okazji poprawiamy doświadczenie klienta związane z tzw. silnym uwierzytelnieniem. Dotychczas wyglądało ono bardzo różnie. Mastercard rekomenduje stosowanie najlepszych rozwiązań opartych na urządzeniach mobilnych i biometrii. Chcemy, by klient mógł się jak najczęściej uwierzytelniać za pomocą najlepszych technologii, a nie haseł, które nie są dobrym zabezpieczeniem.

Reklama
Reklama

Oprócz sektora bankowego na zmiany przygotować muszą się też sklepy i cały e-commerce. Sprzedawcy online będą musieli zrozumieć, jak funkcjonować w rzeczywistości stworzonej przez nowe regulacje. One nie skazują nas na nieprzyjazne doświadczenia klienta i na trudny proces weryfikacji. Nowe prawo daje nam wiele wyjątków, na przykład możliwość zdefiniowania pewnych miejsc, gdzie robimy zakupy, jako zaufane czy też wykonania bez silnego uwierzytelnienia transakcji poniżej limitu kwotowego, gdyż są one mało ryzykowne.

Mamy więc dużo mechanizmów, których z powodu nowych przepisów musimy się nauczyć. W przypadku Polski oceniam, że duża świadomość technologiczna i regulacyjna spowoduje, że cały ekosystem będzie bardzo dobrze przygotowany do regulacji.

Najważniejsze będzie wyjaśnienie użytkownikom, co ich spotka po wprowadzeniu nowych regulacji. Trzeba im pokazać, że może i proces płatności będzie wyglądał teraz inaczej, ale niekoniecznie będzie bardziej skomplikowany, między innymi właśnie dzięki biometrii, a nowe reguły zapewnią nam większe bezpieczeństwo.

- Artykuł powstał przy współpracy z Mastercard podczas kongresu Impact'19 w Krakowie.

Gospodarka
Boom w pustynnych piaskach Półwyspu Arabskiego kusi Polaków
Gospodarka
Przemysł energochłonny w Europie wciąż w trudnej sytuacji
Gospodarka
Rosja wraca do czasów ZSRR. Coraz mniej towarów z zagranicy
Gospodarka
Narendra Modi stał się znów wielkim rozgrywającym
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama