„Chcemy pobudzić rozwój wysp z pomocą japońskiego biznesu" - przyznał Aleksiej Czekunow kierujący Rosyjskim Funduszem Rozwoju Dalekiego Wschodu.
Agencja Prime przypomina, że w 2015 r premier Dmitrij Miedwiedew zapowiadał przyciągnięcie na Wyspy Kurylskie inwestorów z Korei Płd. i Chin. Teraz mają to być Japończycy. Są też zainteresowani współpracą między Japońską agencją badań aerokosmicznych oraz kosmodromem Wschodnim położonym w obwodzie amurskim.
Do tej pory Rosja niechętnie widziała japoński biznes na Kurylach. Wyspy są od lat tematem politycznych sporów między oboma krajami. Przez II wojną światową należały do Japonii. Zajęte przez ZSRR stały się bazami wojskowymi oraz miejscem przetwórstwa rybnego w tym wysoko cenionych na świecie krabów z Morza Ochockiego.
Po rozpadzie Związku Sowieckiego wyspy opuściła Armia Czerwona i większość mieszkańców. Zrobiło to bardzo dobrze niezwykłej przyrodzie tych skrawków lądu. W sumie 56 wysp rozciągniętych na długości 1200 km stanowi dziś w większości dziewiczy teren, na którym dominują czynne i wygasłe wulkany. Bogata linia brzegowa tworzy wewnętrzne jeziorka; strumienie są pełne ryb, a wyspy porastają bujne lasy i tereny trawiaste.
Ryby i owoce morza mają znaczenie gospodarcze w wodach otaczających Kuryle. Wyspy zamieszkiwały niedźwiedzie brunatne, ale wybili je sowieccy żołnierze. Dziś można spotkać tam lisy polarne, niewielkie gryzonie i ogromne bogactwo ptaków morskich.
W 2006 r opracowany i przyjęty został program rozwoju wysp należących do obwodu sachalińskiego. Zakłada on inwestycje w infrastrukturę transportową (praktycznie nie istnieje); w nowoczesne przetwórstwo rybne; socjalną infrastrukturę i rozwiązanie problemów energetycznych. W odróżnieniu od np. Islandii, Rosjanie nie nauczyli się wykorzystywać energię wulkanów do produkcji prądu.
Program był obliczony na lata 2007-2015 i inwestycje na poziomie 18 mld rubli. Miał nie tylko unowocześnić gospodarkę Kuryli ale też zwiększyć liczbę ludności z 19 tys. do 30 tys..
W 2011 r Kreml wydzielił dodatkowe 16 mld rubli na rozwój Kuryli. Dziś wiadomo, że większość punktów programu nie została zrealizowana i bez zagranicznej pomocy się nie obejdzie.