Pogorszenia i tak słabych nastrojów na naszym rynku można było się spodziewać po tym, jak w ostatnich dniach WIG20 po raz pierwszy od sześciu lat znalazł się poniżej psychologicznego poziomu 2000 pkt. I w poniedziałek główny indeks warszawskiej giełdy był wyraźnie słabszy od innych wskaźników na kontynencie.
GPW wyjątkowo słaba
– GPW zachowuje się katastrofalnie, szczególnie w zestawieniu z otoczeniem. WIG20 jest wyjątkowo słaby na tle innych rynków wschodzących. Wystarczy porównać się z indeksem MSCI Emerging Markets – mówi Piotr Kaczmarek, analityk DM BDM.
– Z technicznego punktu widzenia obraz rynku jest fatalny. Dopóki nie powrócimy powyżej 2040 punktów, obecna sytuacja jednoznacznie sprzyja niedźwiedziom. Moim zdaniem nadal można jednak znaleźć kilka argumentów dla optymistów. Po pierwsze, główne indeksy na świecie (dojrzałe i wschodzące) nadal znajdują się w trendach wzrostowych po ustanowieniu jesiennego dołka. Po drugie, rodzimy WIG20 znajduje się na rocznym minimum, podczas gdy jedynie trzy spółki również ustanowiły najniższy poziom w tym roku. Tak mała „szerokość podaży" nie sprzyja dużo większym spadkom. Po trzecie, warto pamiętać, że okres listopadowo-grudniowy to nadal sezonowo bardzo dobry okres dla akcji i w przeciwieństwie do zwykle spadkowej jesieni aktualny kalendarz sprzyja kupującym. Dopóki jednak nie zobaczymy powrotu siły i ruchu powyżej 2040 punktów, te argumenty to tylko marne pocieszenie – uważa Kaczmarek.
Inwestorzy czekają
W poniedziałek w Pałacu Prezydenckim odbyło się zaprzysiężenie premier Beaty Szydło na szefową nowego rządu, a także wicepremierów i ministrów w jej gabinecie. Analitycy i zarządzający przekonują, że to właśnie w rękach nowej ekipy rządzącej leży przyszłość GPW.
– Żaden rozsądny obserwator nie jest w stanie przewidzieć perspektyw stojących przed warszawską giełdą. Wszystko zależy od działań rządu PiS. Dopóki nie poznamy konkretów związanych z zapowiadanym przewalutowaniem kredytów frankowych oraz podatkiem bankowym, żaden poważny kapitał nie zainwestuje na GPW. Zagranica będzie nadal omijać Warszawę szerokim łukiem, co może przedłużyć panujący marazm – ostrzega Piotr Kuczyński, główny analityk DI Xelion.