Na rynku obligacji korporacyjnych trwa hossa. Czy i jak GPW zamierza skorzystać z tej sytuacji?

Oczywiście, Giełda jak najbardziej chce skorzystać z tej sytuacji. Widzimy, że rynek obligacji zmienił się w ostatnim czasie, m.in. ze względu na wprowadzenie podatku bankowego. W efekcie obligacje stały się swojego rodzaju substytutem kredytu bankowego. Przypomnę zresztą, że emisję obligacji zapowiedziała sama Giełda. Warto także zauważyć, że niedawno mieliśmy na Giełdzie największy debiut obligacji korporacyjnych. Spółka zależna PKN Orlen wyemitowała papiery o łącznej wartości aż 750 mln euro. W tym roku mieliśmy już wiele nowych serii obligacji i dzięki temu wartość rynku osiągnęła 10 mld zł.

Wspomniała pani o planowanej emisji obligacji przez GPW. Czy będzie ona skierowano do szerszego grona odbiorców?

Wyemitujemy pięcioletnie obligacje na kwotę 120 mln zł. Ponieważ bardzo zależy nam, aby promować Giełdę wśród inwestorów indywidualnych, część emisji zostanie przeznaczona właśnie dla tej grupy inwestorów. Mamy nadzieję, że nasza oferta spotka się z dużym zainteresowaniem.

Czy do tej emisji dojdzie jeszcze w tym roku?

Można się jej spodziewać na przełomie roku.

Przejdźmy teraz do rynku akcji. Patrząc na liczbę debiutów, mamy do czynienia z największą posuchą od 13 lat. Jakby tego było mało, kolejne firmy wycofują się z giełdy. Czy to jest powód do zmartwień dla GPW? A może można się spodziewać ciekawych debiutów w najbliższych miesiącach?

Przede wszystkich warto zwrócić uwagę na to, że często właśnie bieżące wyceny akcji skłaniają do ich wykupu. W ubiegłym roku mieliśmy 26 takich przypadków, w tym – już 23. Poza tym warszawska giełda jest jednym z nielicznych parkietów, na którym jest pozyskiwany realny kapitał. W tej chwili rozpatrywanych jest 20 prospektów emisyjnych, z czego w 13 przypadkach mamy do czynienia z nowymi. Byłoby dobrze, gdyby jak najszybciej zostały one rozpatrzone przez Komisję Nadzoru Finansowego. Tym bardziej, że w tym roku rozmawialiśmy już z 80 potencjalnymi emitentami, którzy wyrażają chęć wejścia na warszawską giełdę. Jeśli jakaś część tych rozmów zakończy się debiutami, to będzie już sukces.

Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ

Rynek cały czas czeka na nową strategię GPW. Kiedy można się jej spodziewać?

Zamierzamy zaprezentować ją jeszcze w tym roku.

Jak duże nadzieje wiążecie z planem premiera Morawieckiego. Czy może on tchnąć w rynek kapitałowy nowe życie?

Plan premiera Morawieckiego na pewno sprzyja rozwojowi rynku kapitałowego. Giełda ma być miejscem do finansowania polskiego gospodarki, a także do długoterminowego oszczędzania. To dwa bardzo ważne elementy rozwoju rynku kapitałowego. Pamiętajmy poza tym, że trwa proces legislacyjny dotyczący REIT-ów. Jeśli będą publiczne – a mam nadzieję, że tak się stanie – to też będzie sprzyjało rozwojowi warszawskiego parkietu. Poza tym myślę, że REIT-y mogą być dobrym instrumentem do inwestowania długoterminowego, także dla klientów indywidualnych.

A czy wciąż są szanse ulg podatkowych dla długoterminowych oszczędności oraz inwestycji również z rynku giełdowego?

Wierzę w to. Jestem wręcz przekonana, że ulgi o charakterze długoterminowym są potrzebne, i to nie tylko z punktu widzenia poszczególnych osób czy też rozwoju warszawskiej giełdy, ale także z punktu widzenia całej gospodarki. Oszczędności długoterminowe są po prostu Polsce i Polakom potrzebne.

Chciałbym jeszcze poruszyć tematykę foreksową. Jak wiadomo w Belgii regulator ograniczył dostęp do tego rynku. Czy podobnie powinno być w Polsce?

Rzeczywiście, w Europie widoczna jest tendencja, aby ograniczać dostęp do foreksu. To zrozumiałe, bo na rynku tym pieniądze traci ponad 90 proc. inwestorów. Dlatego tak ważne jest przekazywanie rzetelnych informacji na temat funkcjonowania foreksu, zwłaszcza związanego z nim ryzyka. Kiedyś inwestorzy indywidualni zaczynali swoją przygodę z rynkiem kapitałowym na warszawskiej giełdzie. Wraz z pojawieniem się firm foreksowych, używających często agresywnej reklamy, część spośród nich zrezygnowała z inwestowania na warszawskim parkiecie, skuszona obietnicami szybkich i wysokich zysków. A przecież warszawska giełda jest zdecydowanie bezpieczniejszym miejscem do inwestowania, zwłaszcza w długim terminie.