Co pana zdaniem było największym, pozytywnym zaskoczeniem mijającego tygodnia?
Postawiłbym na konferencję prasową Fedu. Nie spodziewałem się, że Janet Yellen zajmie tak zdecydowane stanowisko. To była przełomowa konferencja w jej wydaniu, gdyż powiedziała bardzo wiele na temat polityki fiskalnej. Stwierdziła jasno, że w tej chwili nie są potrzebne duże wydatki państwowe. Mówiła też o tym, że należy zwracać uwagę na relację długu do PKB. Było to więc nie do końca zgodne z jej dorobkiem naukowym i stroną, jaką reprezentuje w sporze ekonomicznym dotyczącym udziału państwa w gospodarce. Zdecydowała się jednak przełamać konsensus w globalnej gospodarce, że banki centralne nie mają już wiele do zrobienia i czas na rządy. W USA sytuacja jest lepsza, co szefowa Fed wyraźnie zaznaczyła.