Na początku grudnia zwracał pan uwagę, że pora aby polskie duże spółki nadrobiły dystans dzielący je od małych i średnich firm. Czy po ostatnich zwyżkach WIG20 i dojściu przez ten wskaźnik do poziomu 2 tys. pkt wciąż jest pan tego zdania?
Pierwsza część nierównowagi została już zniwelowana. Sądząc po tym jak ostatnio zachowywały się najmniejsze spółki skupione w sWIG80 zarówno w stosunku do WIG20 jak i szerokiego WIG, wydaje nam się, że potencjał lepszych notowań największych spółek w porównaniu z najmniejszymi - jest już ograniczony. Historycznie rzecz biorąc segment małych firm - relatywnie rzecz ujmując - w porównaniu z WIG20 zrobił się ostatnio wręcz "wyprzedany". Jeżeli ma być hossa na GPW, to obejmie ona zarówno duże jak i małe spółki. Najmniej podoba nam się mWIG40, który jest najwyżej wycenionym indeksem. Co oczywiście nie przekreśla szans średnich spółek na zwyżki.