Dzięki możliwościom, jakie daje internet, nawet małe i średnie przedsiębiorstwa mogą wychodzić ze swoimi produktami do innych państw.

Dyskutowano na ten temat podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy w ramach panelu „Polscy przedsiębiorcy na międzynarodowych rynkach e-commerce", który odbył się w Salonie „Rzeczpospolitej".

MŚP rosną w sieci

– To bardzo pozytywna informacja, że firmy z sektora małych i średnich stawiają na sprzedaż zagraniczną. Obecnie model prowadzenia działalności handlowej znacząco się zmienia, zdecydowanie zwiększa się udział obrotów generowanych w internecie i możemy spodziewać się utrzymania tego trendu – mówi Witold Słowik, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju.

Jak wyjaśnia, 80 proc. populacji naszego kraju już korzysta z internetu, a w tej grupie co druga osoba również robi w ten sposób zakupy.

– 40 tys. firm zajmuje się działalnością w sektorze e-commerce i oczywiście zależy nam na tym, aby ich liczba szybko rosła – dodaje Witold Słowik. Jak zauważa, wyniki znacząco nie odbiegają od średniej europejskiej.

Niezaprzeczalnie e-commerce to od lat najszybciej rozwijająca się część polskiego rynku handlowego. Jednak choć możliwości polskich konsumentów są wciąż bardzo duże, firmy coraz śmielej szukają odbiorców za granicą.

– Wchodziłem na rynek z dość niszowym produktem, jakim były kolorowe skarpetki, pakowane tak, aby wyglądały jak kanapki, zestawy sushi czy pizza. Od początku wiedziałem, że nie znajdę dostatecznej liczby klientów w Polsce, dlatego postawiłem na zagranicę – mówi Cyprian Iwuć, prezes SushiSoxBox.

Firma obecnie ok. 90 proc. sprzedaży skarpetek produkowanych w Łowiczu generuje na rynkach zagranicznych.

– W tej liczbie zdecydowaną większość sprzedajemy za pośrednictwem zagranicznych platform internetowych, jak Amazon – dodaje Iwuć.

Eksport na fali

Amerykański serwis coraz większą część obrotu generuje jako platforma dla zewnętrznych kontrahentów, którzy na stronie Amazona mogą oferować swoje produkty.

– Obecnie w zakresie działalności logistycznej działamy prężnie w całej Europie, mamy już 46 centrów zajmujących się dystrybucją towarów kupowanych w internecie – mówi Steven Harman, wiceprezes ds. operacyjnych Amazon w Europie.

Firma oferuje firmom na Starym Kontynencie szereg możliwości ułatwiających im znacząco docieranie do klientów za pośrednictwem platformy internetowej Amazon. Mogą np. skorzystać jedynie z miejsca na stronie Amazon i samodzielnie zajmować się dostawami produktów do klientów. – Mogą też przenieść na nas ten proces. Po trafieniu produktów do naszych magazynów zajmiemy się również zarządzaniem ich wysyłką – dodaje Steven Harman.

Firma podaje, że obecnie już 7,2 tys. polskich firm oferuje swoje produkty za pośrednictwem platformy Amazon.

Kiedyś firmy potrzebowały co najmniej kilku lat, by na tyle umocnić się na rynku krajowym, by rozpocząć działalność międzynarodową. – Dzisiaj jest to możliwe już po kilku miesiącach po rozpoczęciu działalności – wskazuje Cyprian Iwuć.

Logistyka rośnie

– Rozwój tego sektora rynku oznacza nie tylko korzyści dla sprzedawców oraz klientów, którzy mogą łatwiej robić zakupy. To także rozwój sektora logistycznego, co ma ogromny wpływ na lokalne rynki pracy – mówi Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca.

Amazon obok centrów uruchomionych w pobliżu Wrocławia i Poznania teraz szykuje się do uruchomienia dwóch kolejnych – w Szczecinie oraz właśnie w Sosnowcu.

– Takie inwestycje obok projektów firm Raben czy Jeronimo Martins podnoszą atrakcyjność naszej strefy ekonomicznej i zachęcają kolejne przedsiębiorstwa do lokowania – dodaje Arkadiusz Chęciński.

– Stworzyliśmy w Polsce już 9 tys. stałych miejsc pracy i w związku z nowymi projektami ta liczba oczywiście wzrośnie. Nie jesteśmy jeszcze gotowi na ujawnianie, o ile – dodaje Steven Harman.

Z danych resortu rozwoju wynika, że Polska jest obecnie trzecim rynkiem w Europie pod względem atrakcyjności dla lokowania dla tego typu projektów.

Z danych branżowych wynika, że już co dziesiąta firma online w Polsce sprzedaje towary za granicę. Ich ekspansję ogranicza jednak szereg czynników, jak procedowany w Sejmie zakaz handlu w niedzielę oraz jak zwracają uwagę przedsiębiorcy także skomplikowane rozliczenia podatku VAT.

– Działając w siedmiu krajach, muszę w każdym z nich być zarejestrowanym aktywnym płatnikiem podatku VAT. Generuje to konieczność wypełniania masy dokumentów – mówi Cyprian Iwuć.

Skomplikowane systemy rejestracji sprzedaży oraz rozliczenia podatku VAT są dużym problemem. Jedna firma tylko z powodu komplikacji tego typu generuje w pierwszym roku działalności ok. 8 tys. euro dodatkowych kosztów. Co więcej, przez skomplikowany VAT cała UE traci rocznie ok. 3 mld euro.

Jak zapowiedział Witold Słowik, Komisja Europejska rozpoczęła już prace nad ułatwieniami w tym zakresie. Biorą w nich udział resorty rozwoju i finansów oraz cyfryzacji. – Ułatwienia prawa leżą w interesie wszystkich uczestników rynku, dlatego zdecydowanie chcemy przyklasnąć takim propozycjom – mówi Steven Harman.

Mimo kłopotów rodzime firmy sprzedają na eksport m.in. elektronikę, odzież i części samochodowe oraz meble.

Groźne zakazy

– Naszą intencją nie jest obniżanie konkurencyjności polskich firm i stwarzanie im gorszych warunków do działalności niż w innych krajach. Wprowadzenie zakazu handlu w niedzielę także w internecie oznaczałoby, iż firmy zaczęłyby przerejestrowywać się do innych państw, które takich rygorów nie mają – dodaje Witold Słowik. Zaznacza jednak, że jest to jego prywatna opinia, a o handlu w niedzielę dyskusja trwa od dwóch lat i nic się jeszcze nie zmieniło. – Na razie – skwitował Arkadiusz Chęciński.

Jednak zgodnie z leżącym w Sejmie projektem ustawy ograniczającej handel w niedzielę, autorstwa NSZZ Solidarność, zakaz pracy w ten dzień dla centrów logistycznych jest jednym z postulatów.

Oczywiście robienia zakupów internetowych w ten dzień nikt nie może zakazać, jednak niepracujące jeden dzień centra oznaczają znaczące wydłużenie czasu dostawy produktu do klienta. Tymczasem internet żyje 24 godziny na dobę i 7 dni w tygodniu, dlatego ograniczenia tego typu brzmią zaskakująco.

– Oznaczają też duże utrudnienia dla tego typu firm. W Polsce bezrobocie nie jest już problemem, ale pozyskiwanie atrakcyjnych pracodawców leży w interesie każdego samorządu – dodaje.

– E-commerce zmienia zupełnie filozofię działania firm handlowych. Nie trzeba mieć biura ani magazynów tam, gdzie prowadzi się sprzedaż – dzięki internetowi jest to wszystko możliwe – mówi Cyprian Iwuć. Stąd wszystkim powinno zależeć na likwidowaniu barier dla tego rynku.

http://www.forum-ekonomiczne.pl