Forum Ekonomiczne

„Rzeczpospolita” na Forum Ekonomicznym w Karpaczu 2025

Reklama

Dylematy polskiej elektromobilności

Rewolucja w elektromobliności już się zaczęła, a Polska ma szansę wypracować własne, być może lepsze niż inne, rozwiązania.

Publikacja: 07.09.2017 20:11

Dylematy polskiej elektromobilności

Foto: Fotorzepa, Piotr Guzik

– Na razie mamy 150 punktów ładowania. Trudno sobie wyobrazić, by starczyło to na milion samochodów elektrycznych, które mamy mieć za kilka lat – zauważył Leszek Hołda, wiceprezes PKP Energetyka, podczas dyskusji „Gospodarka 4.0-Transport 4.0". – Budowa infrastruktury ładowawczej to priorytet– dodał.

Stacja paliwowa czy kolejowa

To, w jakim kierunku ta sieć ma się rozwijać, wcale nie jest jeszcze przesądzone. Najbardziej naturalnym miejscem wydają się przydomowe stacje. – To może mieć sens w domach jednorodzinnych z systemami magazynowania mocy, tak jak jest w Norwegii. Ale trudno sobie wyobrazić, by w wielkich osiedlach miejskich każdy podłączał się do swojego gniazdka – zauważył Witold Czarnecki, przewodniczący Komisji Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii.

Naturalnym skojarzeniem są też stacje benzynowe. Problem jednak w tym, że obecnie nie mają one wystarczających mocy, by obsłużyć tzw. szybkie, kilkunastominutowe ładowanie. By z takiej usługi mógł skorzystać jeden samochodów, stacje musiałyby wyłączyć wszelkie inne źródła poboru prądu – oświetlenie, kasy, lodówki itp.

– Punkty ładowania można uruchomić na stacjach kolejowych – zaproponował prezes Hołda z PKP Energetyka. – My jako operator sieci dystrybucyjnej oraz prądu stałego mamy odpowiednie zasoby do szybkiego ładowania – przekonywał. Na stacjach mogłyby także powstać punkty „zwykłego" ładowania, np. dla kierowców, którzy dojeżdżając do pracy, przesiadają się do pociągów. – W ogóle z naszej perspektywy pojęcie transport 4.0 trzeba definiować jako ten oparty na wielu elementach – kolei, lotnictwie, elektromobilności, car sharingu itp. – podkreślał prezes.

Czy starczy prądu

Inna sprawa, czy w polskim systemie elektroenergetycznym wystarczy prądu do obsłużenia tego miliona aut elektrycznych. Wstępne potrzeby zostały oszacowane na 2–3 proc. obecnie wytwarzanej energii, ale po 2020 r. – czyli wyłączeniu części bloków energetycznych i założeniu braku nowych inwestycji – może być problem. Zdaniem Marcina Roszkowskiego, prezesa Instytutu Jagiellońskiego, można go rozwiązać poprzez budowę rozproszonego, a nie – jak obecnie – quasi-monopolistycznego, systemu wytwarzania prądu. – Dziś zestawy fotowoltaiczne, które można kupić w supermarkecie, wytwarzają spore ilości energii. W ustawie o rozwoju elektromobilności brakuje jednak regulacji pozwalających otworzyć ten rynek – mówił.

Reklama
Reklama

Na dziś problematyczne wydają się też ceny samochodów elektrycznych, a także kwestie związane z długością działania baterii i ich przeżywalnością. – Przypomnę, że kilkanaście lat temu to samo mówiliśmy o telefonach komórkowych – zaznaczył Jakub Stęchły, menedżer Programu Infrastruktury Ładowania z NCBR. Dodał, że wszystkie problemy trzeba zidentyfikować i próbować je rozwiązać, także na krajowym podwórku. – Patrząc na zasoby naszych producentów pojazdów elektrycznych czy potencjał badawczo-rozwojowy, na pewno jako kraj możemy wiele zdziałać – przekonywał.

Dla rządu rozwój elektromobilności to jeden z priorytetowych kierunków w polityce gospodarczej. Wszystkie działania, rozdzielone pomiędzy kilkanaście instytucji, koordynuje Polski Fundusz Rozwoju. Jak wyliczał Włodzimierz Hrymniak, dyrektor departamentu programów sektorowych w PFR, wachlarz tych zadań jest bardzo szeroki – począwszy od współpracy z samorządami w sprawie zakupu e-autobusów miejskich, poprzez prace badawcze, po projekty ważnych dla rynku ustaw.

Wizje alternatywne

Marcin Jastrzębski, prezes Grupy Lotos, zauważył za to, że o ile rewolucja już się zaczęła, o tyle wciąż nie wiemy dokładnie, jak się zakończy. – Może za kilka lat w ogóle zmieni się filozofia używania samochodów. Kierowcy będę zamawiali przez telefoniczną aplikację autonomiczny samochód, która sam przyjedzie pod dom i sam odwiezie nas do celu, posiadanie własnego stanie się zbędne – zastanawiał się Jastrzębski. – Albo zamiast systemu ładowarek aut elektrycznych rozwinie się system wymiennych baterii – dodał.

– Nie wierzę, że mężczyźni przestaną mieć potrzebę posiada własnego samochodu – odpowiadał Robert Gwiazdowski, prezes Rady Fundacji WEI. – Widzę za to inny problem: coraz więcej Polaków przeprowadza się na wieś. Kiedy tam dotrze rewolucja elektromobilności? – pytał retorycznie.

http://www.forum-ekonomiczne.pl

Forum Ekonomiczne
Polityka i biznes – nowe otwarcie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Forum Ekonomiczne
Innowacyjne leki bliżej pacjentów
Forum Ekonomiczne
Przygotowania do systemu kaucyjnego są na ostatniej prostej
Discussion
Operating with Patients in Mind
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama