Lista działań, które należałoby podejmować w zakresie wsparcia innowacji, jest bardzo długa. Jedna instytucja, pojedyncze projekty nic tu nie pomogą, trzeba stworzyć cały ekosystem, na szczęście świadomość takich potrzeb rośnie – wynika z dyskusji „Wzrost innowacyjności Polski na poziomie globalnym budowany na poziomie lokalnym".
Na tle innych państw Polska, mimo rosnących nakładów, wciąż określona jest jako umiarkowany innowator, z czego największe zasługi ma Mazowsze, bo większość regionów to „skromni" innowatorzy.
– Jeśli chodzi o liczbę startupów, jesteśmy wprost w fazie embrionalnej – przyznał też Jerzy Kalinowski, partner w firmie doradczej KPMG w Polsce. Jak to zmienić?
– Innowacje to ludzie, to pula talentów. To, dzięki silnym ośrodkom akademickim w kilku miastach, już mamy. Trzeba jeszcze sprawić, by polskie uczelnie potrafiły też uczyć kreatywności, uczenia się na błędach i przedsiębiorczości – wyliczał Kalinowski.
Mało prywatnego finansowania
Kolejne elementy budowania innowacyjności – zdaniem Kalinowskiego – to odpowiedni system finansowania i infrastruktury oraz aktywizacja biznesu, by lepiej współpracował z sektorem nauki, ale też ze polskimi startupami.
– Pieniędzy w ekosystemie, zwłaszcza prywatnych, wciąż jest niewiele – mówi Kalinowski. – Tymczasem my naprawdę potrzebujemy inteligentnych inwestorów. Może warto pomyśleć, jak ich przyciągnąć do Polski, np. atrakcyjnymi warunkami działalności, typu zachęty podatkowe – sugerował.
Również zdaniem Andrzeja Glińskiego, członka zarządu Banku Millennium, banki uczestniczą w rozwoju potencjału innowacyjności polskiej gospodarki w wielu aspektach. Po pierwsze, same we własnym sektorze kreują nowoczesne rozwiązania – polska bankowość należy do najbardziej ucyfrowionych na świecie. Po drugie uczestniczą w finansowaniu innowacyjnych przedsięwzięć, chociaż finansowanie startupów jest domeną venture capitals, nie banków. Po trzecie eksperci i ekonomiści banku uczestniczą w debacie eksperckiej na temat innowacyjności, czego przykładem jest raport „Indeks Millennium".
Duzi pociągną startupy
W przełamywaniu innowacyjnych barier mogą też pomagać duże przedsiębiorstwa. Po pierwsze, to one same mogą być liderami innowacji, po drugie – mogą pomagać startupom w znajdowaniu odbiorców ich nowych rozwiązań.
Ciekawy przykład takich działań przedstawił Rafał Kiliński, prezes TUW Polski Zakład Ubezpieczeń Wzajemnych.
– Jako grupa PZU stworzyliśmy PZU Lab, który współpracuje z ośrodkami akademickimi, instytucjami państwowymi i biurami inżynierskimi. Możemy sięgać do rozwiązań tworzonych także przez startupy, a które mogą być wykorzystane przez naszych klientów – mówił.
PZU Lab jest przykładowo zainteresowany projektem systemu obrony przed... dronami. Chodzi o ryzyko wystąpienia takich zdarzeń jak niekontrolowane przeloty i inne groźne działania nad obiektami przemysłowymi czy sportowymi.
– W ten sposób firmy ubezpieczeniowe mogą wesprzeć innowacje. Zdajemy sobie doskonale sprawę, że innowacje to witaminy i minerały w krwiobiegu gospodarki. Bez niech jakoś to jest, ale z nimi – znacznie lepiej – podkreślał Kiliński.
Z kolei PKN Orlen może stać się dużym innowatorem – nieco paradoksalnie – w obszarze samochodów elektrycznych. Dziś Orlen produkuje przede wszystkich tradycyjne paliwa, ale musi myśleć o przyszłości.
– W ramach pilotażowego programu na 30–40 stacjach uruchomimy punkty ładowania do pojazdów elektrycznych – informował Adam Czyżewski, główny ekonomista PKN Orlen.
To pilotaż, bo wciąż wiele kwestii stoi pod znakiem zapytania, zarówno po stronie biznesowej tego przedsięwzięcia, jak i prawnej.– Obecnie czas potrzebny do ładowania baterii to kilka godzin. Czy kierowcy będą to chcieli robić na stacjach benzynowych? – pytał Czyżewski. I dodał, że prawdopodobnie firmy uruchamiające takie ładowarki będą łamać prawo, bo zgodnie z ustawami nie są uprawnione do dostaw prądu konsumentom.
Ulga na badania
– Różne rankingi wskazują, że potencjał innowacyjności, zarówno na poziomie krajowym, jak i regionalnym można podnosić poprzez odpowiednie działania – podkreślał Adam Hamryszczak, wiceminister rozwoju. – Jakie? Nie będę specjalnie odkrywczy, ale wciąż przede wszystkim trzeba wzmocnić relacje między biznesem a ośrodkami naukowymi – mówił.
I przekonywał, że pomóc w tym mają m.in. projektowane zachęty podatkowe, dzięki którym inwestowanie w badania i ich komercjalizację stanie się bardziej opłacalne. – Trzeba też pracować, by tworzyć coraz lepsze otoczenie biznesowe dla innowacji – zaznaczył minister.
Chodzi np. o wzmocnienie działalności parków technologicznych, inkubatorów przedsiębiorczości, różnych przedsięwzięć skierowanych do startupów realizowanych na poziomie lokalnym.
– Naszym zadaniem jest wzmacniać rodzimy biznes, współpracę z naukę, wprowadzać różne rozwiązania ustawowo, tak by odblokować potencjał innowacyjny, który niewątpliwie w polskiej gospodarce tkwi – przekonywał Hamryszczak.
Dobrze mieć kierunek rozwoju
Swoją rolę mają też do odegrania samorządy. – Specjalizacje, postawienie na rozwój określonej branży, może być dobrą strategią poprawy efektywności innowacyjności regionów – zaznaczył Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium, prezentując najnowszą edycję raportu „Indeks Millennium – potencjał innowacyjności regionów".
Dobrym przykładem jest tu województwo podkarpackie ze słynną już Doliną Lotniczą, czy Małopolskie, które postawiło na rozwój rynku nowoczesnych usług dla biznesu.
– Widać, że te strategie przynoszą efekty, a oba regiony należą do tej grupy, która najszybciej goni lidera innowacji, czyli Mazowsze – wyjaśniał Maliszewski.
– Dolina Lotnicza to oczywiście nasza duma, ale trzeba podkreślić, że w ogóle jesteśmy, każdy gmina i powiat, otwarci na inwestycje, bo zwykle za nimi idą innowacje – zauważał Stanisław Kruczek, wicemarszałek województwa podkarpackiego.
I zapowiedział, że wkrótce powstanie Podkarpackie Centrum Innowacji, które będzie się starało odpowiadać na wszystkie potrzeby dla wzrostu innowacyjności.
Globalny sukces, ale nie dla wszystkich
A jaki potencjał mają polskie startupy na sukces międzynarodowy? – Ogromy. Ale nie wszystkie – ocenił Rafał Plutecki, szef Google Campus Warsaw.
Jego zdaniem istnieje kilka obszarów działalności, w których model biznesowy od razu wymusza działalność na rynkach globalnych. – To obszar gier komputerowych. Ich producenci muszą od razu myśleć o graczach z całego świata, a nie z jednego kraju – wyjaśniał.
To także obszar aplikacji typu market place, łączących potencjalnych klientów z potencjalnymi dostawcami usług (np. pacjentów z lekarzami), a także w obszarze oprogramowania typu B2B opartych na modelu SAS.
– Generalnie tam, gdzie biznesplan opiera się na usługach cyfrowych, stosunkowo łatwo o szybki, międzynarodowy sukces – podkreślał Plutecki.
Jednak przed polskimi młodymi firmami, nawet najbardziej innowacyjnymi, stoi pewien problem z dotarciem do zagranicznych klientów.
– By sprzedać coś dużej międzynarodowej korporacji, trzeba dotrzeć do decydentów, zwykle poza Polską – zauważył Damian Puczyński, prezes Dazumi. – Instytucje publiczne mogłyby w tym pomagać, np. w kontaktach z prezesem danej firmy. Na razie jednak trudno o tego typu wsparcie – dodał.
Opinia
Andrzej Gliński | członek zarządu Banku Millennium
Wyniki rankingu „Indeks Millennium – Potencjał Innowacyjności Regionów 2017" wskazują, że innowacyjność polskich regionów rośnie zarówno w skali całego kraju, jak i na poziomie regionalnym. W czołówce województw o największym potencjale innowacyjności utrzymują się niezmiennie mazowieckie, małopolskie, dolnośląskie oraz pomorskie. Ich sukces tkwi w umiejętności przyciągania najzdolniejszych i najbardziej kreatywnych jednostek. To tutaj funkcjonują najlepsze uczelnie oraz ośrodki naukowo-badawcze. Dobrze rozwinięta oferta edukacyjna przyciąga kapitał ludzki, a dobra współpraca biznesu z nauką – kapitał finansowy.
Co regiony mogą zrobić samodzielnie, aby rozwijać swój potencjał? Kluczowe wydaje się stworzenie ekosystemu do współpracy nauki i biznesu. Współpraca taka rozwija innowacyjność co najmniej na trzy sposoby. Odpowiednie kształcenie, dopasowane do potrzeb innowacyjnych branż, zapewnia firmom profesjonalnie przygotowane kadry. Zamawianie ekspertyz i informacji w jednostkach naukowych pozwala firmom doskonalić swoje produkty i technologie. Z kolei uczelnie i instytuty badawcze mają własne wyniki badań naukowych, które czekają na komercjalizację.
Przykład województwa podkarpackiego pokazuje, że odpowiednia jakość i profil kształcenia, dopasowany do potrzeb nowatorskich branż, znacznie przyśpiesza rozwój innowacyjności w regionie. W ciągu ostatnich kilku lat województwo awansowało w rankingu Indeks Millennium o trzy pozycje. Nieprzypadkowo w regionach uplasowanych najwyżej w zestawieniu mieszczą się najlepsze polskie uczelnie. Przyciągają one najbardziej kreatywnych i najzdolniejszych młodych ludzi, co z kolei zachęca kapitał.
Istotnym warunkiem zacieśnienia współpracy nauki i biznesu powinny być powszechne ulgi na działalność badawczo-rozwojową dla przedsiębiorstw oraz system zachęt dla naukowców, aby mogli partycypować w sukcesach z komercjalizacji wynalazków. W tym kontekście istotne będą założenia nowej ustawy dotyczącej szkolnictwa wyższego przygotowywanej przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, która będzie znacząca dla przyszłości polskiej gospodarki.
http://www.forum-ekonomiczne.pl