Świadczy o tym rosnący wskaźnik hash rate mierzący moc komputerów wykorzystywanych w procesie wydobywania walut cyfrowych.

Czytaj także: Bitcoin: bać się czy nie bać – oto jest pytanie

Mniejsi gracze nie wytrzymują konkurencji , natomiast duzi zwiększają efektywność - kupują coraz mocniejsze maszyny i instalują je tam, gdzie jest tańszy prąd.

Wyścig technologiczny nabrał takiego tempa, że cyfrowi górnicy stali się kluczowymi klientami takich gigantów w produkcji półprzewodników jak Nvidia Corp. i Taiwan Semiconductor Manufacturing.

Jednocześnie, jak zauważa Bloomberg, biznes górniczy staje się coraz bardziej zinstytucjonalizowany i skoncentrowany w rękach takich graczy jak Bitmain, czy Bitfury.

- Rosnący hash rate oznacza, że kopiący chcą tu być w długim terminie - twierdzi David Sapper, menedżer kryptowalutowej giełdy Blockbid w Melbourne.

Firma Fundstrat Global Advisors próg rentowności górników oszacowała na 8 tys. dolarów za bitcoina. Z kolei eksperci nowojorskiego banku Morgan Stanley wyliczyli, że duże firmy górnicze zarabiają przy cenie tej kryptowaluty powyżej 8,6 tys. dolarów. Analitycy CoinShares w majowym raporcie koszt krańcowy bitcoina oszacowali na 6,5 tys. dolarów. Dzisiaj koło południa kurs bitcoina wynosił 6,4 tys. dolarów wobec 6,5 tys. w piątek.