Jednak Jon Bjarki Bentsson, główny ekonomista Islandsbanki, przekonuje, że korona na obecnym poziomie wcale nie jest słaba.

Podkreśla on, iż obecnie kurs korony jest na poziomie zbliżonym do tego z połowy 2016 roku, kiedy była postrzegana jako mocna waluta.

- Nie jest tak, że (korona - red.) słabnie do bardzo niskich poziomów, ale raczej wraca z bardzo wysokiego pułapu do realnego kursu wymiany, bliższego równowagi – wyjaśnia ekonomista Islandsbanki, cytowany przez Bloomberga.

Czytaj także: Bitcoin sprawcą nieoczekiwanej rewolucji w Islandii

W tym miesiącu korona straciła 5 proc., a 18 października za euro płacono 137,30 korony, co było najniższym poziomem od czerwca 2016 r.

Obecnie euro kosztuje około 135 koron i islandzka waluta znajduje się w środku korytarza (125-145) w którym, według Bentssona, powinna utrzymywać się przez najbliższe kwartały.