Reklama
Rozwiń
Reklama

Gospodarka jeszcze nie tonie

PKB Stanów Zjednoczonych wciąż rośnie – o 0,6 proc. Ekonomiści się spierają, czy będziemy mieli do czynienia z poważną recesją za oceanem

Publikacja: 02.05.2008 04:08

Gospodarka jeszcze nie tonie

Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

Amerykańska gospodarka odpowiada aż za 30 proc. światowego popytu, dlatego każde informacje o jej kondycji, szczególnie w czasach kryzysu, są wyczekiwane z dużym niepokojem. Środowe dane pokazały, że PKB Stanów Zjednoczonych wzrósł w pierwszym kwartale o 0,6 proc., nieznacznie więcej, niż prognozowano. Wciąż zatem nie ma mowy o recesji, która słownikowo oznacza spadek produktu krajowego brutto.

Kilka godzin po tej publikacji amerykański bank centralny (Fed) po raz czwarty w tym roku obniżył stopy procentowe, tym razem o 0,25 pkt proc. (główna stopa wynosi teraz 2 proc.). A w komunikacie nie zawarł stwierdzenia, które pojawiało się w poprzednich miesiącach: „ryzyko leży po stronie większego [od prognoz] spowolnienia gospodarki”.

– Fed nie będzie skłonny dalej obniżać stóp procentowych. Już mocno poluzował politykę pieniężną, a latem nadejdzie silny impuls dla gospodarki w postaci rabatów podatkowych. Nawet jeśli w USA dojdzie do recesji, to będzie ona łagodna – uważa Arun Raha, ekonomista Swiss Re. Pierwsze reakcje inwestorów giełdowych wskazywały, że uwierzyli w siłę amerykańskiej gospodarki. W Warszawie tuż po godz. 14.30 WIG20 wzbił się znacząco w górę i na koniec dnia zyskał 1,3 proc. Mimo początkowych spadków na plusie dzień zakończyły wskaźniki w Paryżu (wzrost o 0,4 proc.) i Frankfurcie (0,9 proc.).

Ale gdy sesje w Europie zmierzały ku końcowi, w Stanach Zjednoczonych optymizm powoli wygasał. Wielu ekonomistów wskazywało, że dane dotyczące PKB mogą być mylące. Indeks Dow Jones w Nowym Jorku ostatecznie stracił w środę 0,1 proc. – Statek utrzymuje się na wodzie. Ale za wcześnie na otwieranie szampana – stwierdził Nigel Gault, ekonomista Global Insights.

Za wzrost gospodarczy w pierwszych miesiącach roku w nieznacznym stopniu odpowiadał eksport, a w dużej mierze przyrost zapasów. A to może wskazywać, że firmy zaczynają mieć problemy ze znalezieniem nabywców na swoje towary. Wzrost konsumpcji zwolnił do 1 proc., najniższego poziomu od 2001 r., a inwestycje wręcz spadły. Ekonomiści Morgan Stanley nie mają wątpliwości: „Wciąż przewidujemy, że w drugim kwartale PKB obniży się o 2 proc.” – napisali w środowym komentarzu.

Reklama
Reklama

Wyraźnie jednak widać, że obserwatorzy mają problemy z oceną przyszłej koniunktury w największej gospodarce świata. – Dane o PKB nie dostarczają świeżych informacji o tym, co może się wydarzyć w drugim kwartale. Wydaje się, że wzrost może być zerowy lub lekko powyżej zera – komentował Alan Ruskin, ekonomista Royal Bank of Scotland.

Fundamentalne problemy amerykańskiej gospodarki wciąż nie są rozwiązane. Publikowane w mijającym tygodniu dane wskazują, że w największych miastach spadek cen domów jest najgłębszy od 20 lat. Bardzo trudno oszacować straty światowych banków na nietrafionych inwestycjach w papiery oparte na amerykańskich kredytach hipotecznych. I nie wiadomo, jak bardzo inne sektory rynku finansowego ucierpią na kryzysie.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama