Reklama

Policjanci wracają na granice Unii

Francuscy policjanci zatrzymują na granicy włoskie pociągi, a belgijski minister finansów na poważnie proponuje wprowadzenie ograniczeń w przepływie kapitałów w strefie euro

Publikacja: 22.04.2011 04:03

Francuscy policjanci zatrzymują na granicy włoskie pociągi, a belgijski minister finansów na poważnie proponuje wprowadzenie ograniczeń w przepływie kapitałów w strefie euro. Co się stało w Unii, że kwestionowane są podstawowe swobody stanowiące fundamenty integracji europejskiej? Wygląda na to, że mamy do czynienia z wielkim kryzysem zaufania.

 

W ostatnich miesiącach z Tunezji do Włoch przedostało się ponad 20 tys. nielegalnych imigrantów. Rząd Silvio Berlusconiego w typowej dla siebie histerycznej poetyce zaczął mówić o biblijnym potopie i ludzkim tsunami, żądając solidarności ze strony innych państw UE i zabrania części imigrantów.

 

Zgodnie z oczekiwaniami nie zostało to przyjęte pozytywnie. Niemcy zapytali, gdzie byli Włosi, gdy w latach 90. do ich kraju napływały dziesiątki tysięcy uchodźców z ogarniętej wojną byłej Jugosławii. Szwedzi zastanawiają się, dlaczego ich kraj radzi sobie z ponad 40 tys. uchodźców rocznie, a sześć razy większe Włochy nie mogą przyjąć 20 tys. W tej sytuacji Berlusconi postanowił dokonać regularyzacji nielegalnych imigrantów i patrzeć z zadowoleniem, jak wyjeżdżają do Francji do rodzin i znajomych. Natknął się jednak na francuski sprzeciw i policjantów, którzy na granicy zatrzymują pociągi. Włoski rząd zaczął protestować przeciwko naruszaniu swobody przemieszczania się w strefie Schengen. Bruksela odparła, że na razie wszystko jest zgodne z prawem.

Reklama
Reklama

Pytanie, co odpowiedziałaby Komisja Europejska na propozycję belgijskiego ministra finansów. Jak donosi z Waszyngtonu agencja Dow Jones minister Didier Reynders całkiem poważnie mówił tam o możliwości wprowadzenia kontroli przepływu kapitałów w strefie euro i w UE. Chodziłoby o ochronę słabszych gospodarek przed atakami spekulantów. Reynders to doświadczony minister, przez sześć miesięcy 2010 r. walczył w imieniu UE z kryzysem, gdy Belgia kierowała Wspólnotą. Co sprawia, że poważny polityk zgłasza propozycję sprzeczną z zasadami rynku wewnętrznego?

Te przykłady pokazują, że najważniejsze projekty integracji – rynek wewnętrzny, Schengen, euro – choć opisane w miarę dokładnie traktatami, zawierają jednak niedopowiedzenia.

I to nie tylko dlatego, że nie da się wszystkiego przewidzieć. Przede wszystkim dlatego, że opierają się na zasadzie zaufania.

Kraje zdecydowały się znieść kontrole na granicach wewnętrznych, bo nie sądziły, że jeden z nich wykorzysta to do imigracyjnego szantażu. Jest to przecież nieracjonalne: takie zachowanie spowoduje tylko, że do Włoch zaczną napływać kolejni imigranci z Afryki zwabieni wizją podróży pociągiem do dowolnie wybranego przez nich kraju. Podobnie w strefie euro. Opisano, jakie warunki trzeba spełniać, żeby mieć wspólną walutę. Nikomu jednak nie przyszło do głowy wysyłanie europejskich inspektorów, żeby osobiście doglądali zbierania statystyk w Atenach. Przecież oszustwa najbardziej zaszkodziłyby samej Grecji. Tak jak nikt nie pilnował nadzoru bankowego w Irlandii. Któż mógł przewidzieć, że rząd sam będzie skazywał swój kraj na wielki kryzys zadłużeniowy?

A jednak okazało się, że rządy potrafią postępować w sposób uwłaczający zdrowemu rozsądkowi. Ich kraj może to zaprowadzić na skraj katastrofy, ale odpryski uderzą we wszystkich. Na dłuższą metę doprowadzi do utraty zaufania i zwiększenia wzajemnej kontroli. Unia powoli przestaje być klubem dżentelmenów, gdzie nie pyta się o zarobki i nie sprawdza dowodów osobistych.

Anna Słojewska z Brukseli

Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Ekonomia
Polscy liderzy w Davos w czasie Światowego Forum Ekonomicznego
Ekonomia
Od danych do decyzji, czyli transformacja i AI w biznesie
Gospodarka
Czesi zaskoczeni sukcesem Polski. Ekspert o współpracy: Strategiczna konieczność
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama