W odpowiedziach na piśmie przedłożonych komisji ds.gospodarczo-walutowych PE, która musi zatwierdzić go na tym stanowisku francuski były minister finansów stwierdził, że chodzi o wiarygodność Komisji Europejskiej jako strażniczki unijnych ustaw. Jego odpowiedzi ujawnił członek komisji, eurodeputowany Zielonych Sven Giegold.
- Nie zawaham się wszcząć takiej procedury wobec jakiegokolwiek kraju, który nie podejmie niezbędnych działań, stosując równe traktowanie względem wszystkich, dużych czy małych, i będę oceniać każdy pod kątem jego zasług, bez wyjątku. To kwestia wiarygodności nie tylko Komisji i odpowiedniego komisarza, ale także całej strefy euro - wyjaśnił.
- Wobec krajów, które nie będą przestrzegać kryterium deficytu i gdzie brak korekty nadmiernego deficytu będzie wynikać z zamierzonego braku odpowiednich starań i tzw. skutecznych działań, będzie można, a moim zdaniem będzie trzeba użyć sankcji przewidzianych w ustawodawstwie Unii - uważa Moscovici.
Ministrowie finansów Unii zażądali w 2013 r. od Francji zmniejszenia deficytu budżetowego do poniżej progu 3 proc. PKB do końca 2015 r., dając jej dodatkowe dwa lata na to. Pierwotnie miała to osiągnąć w 2013 r. 10 września Francja ogłosiła jednak, że nie dotrzyma drugiego terminu, a dopiero w 2017 r.
Wiele innych krajów strefy euro, które wprowadziły bolesne reformy i działania oszczędnościowe w czasie kryzysu długu narodowego, aby dotrzymać unijnych reguł, uznało, że wspólne przepisy nie dotyczą Francji. Z kolei Moscoviciego podejrzewano zwłaszcza w Niemczech, że ze względu na narodowość będzie bardziej łaskawy wobec własnego kraju.