Słaba gospodarka
Jednak w najbliższych tygodniach złoty może się jeszcze nieco osłabić wobec dolara, euro i franka szwajcarskiego.
– Złoży się na to kilka przyczyn, począwszy od pogorszenia nastrojów, a zatem również klimatu inwestycyjnego na rynkach globalnych, poprzez luzowanie polityki monetarnej przez RPP po hamowanie polskiej i europejskiej gospodarki – mówi Marcin Kiepas, dyrektor działu analiz Admiral Markets.
Większość tych czynników powinna ustąpić jeszcze przed końcem roku. – Wówczas oczekujemy, że nastroje na świecie się poprawią. RPP zakończy obniżki stóp procentowych, a z gospodarki zaczną napływać pierwsze sygnały sugerujące przyspieszenie wzrostu gospodarczego. To automatycznie przełoży się na umocnienie polskiej waluty, które może potrwać nawet do 12 miesięcy – mówi Marcin Kiepas.
Zastrzega jednak, że dotyczy to przede wszystkim kursu złotego wobec euro i franka szwajcarskiego. Inaczej będzie z dolarem, który umacnia się nie tylko w stosunku do euro, ale również do innych walut.
Powróci moda
Analitycy prognozują, że kurs dolara w ciągu kolejnych sześciu miesięcy wyniesie od 3,37 do 3,75 zł, czyli wzrośnie (obecnie 3,32 zł) o ok. 1–10 proc. Skąd takie założenia? Amerykańska waluta jest postrzegana przez inwestorów jako bezpieczna przystań. Poza tym gospodarka USA ostatnio radzi sobie znacznie lepiej niż europejska. Fed chce zaprzestać dodruku pieniędzy (program luzowania ilościowego), co oznacza, że nie będzie dalej psuł swojej waluty. Ponadto już w przyszłym roku planowane są podwyżki stóp procentowych, więc inwestorzy, skuszeni wyższym oprocentowaniem depozytów dolarowych, będą deponować w bankach amerykańską walutę.
Dolar umocni się w stosunku do euro, ponieważ Europa zakłada prowadzenie odmiennej polityki niż Fed (skup obligacji, czyli zasilanie gospodarki strumieniem pieniędzy przy rekordowo niskich stopach procentowych). A że kurs złotego ze względu na wymianę handlową z krajami strefy euro jest wyraźnie powiązany z kursem euro, to dolar umocni się również wobec złotego.