Reklama
Rozwiń
Reklama

Dolar w górę, a euro bez zmian

Dolary będą drożeć, a kurs euro oraz franka szwajcarskiego się nie zmieni, o ile Szwajcaria nie wróci do standardu złota.

Publikacja: 31.10.2014 13:04

Dolary będą drożeć, a kurs euro oraz franka szwajcarskiego się nie zmieni, o ile Szwajcaria nie wróci do standardu złota.

Osoby, które zaciągnęły kredyty we franku szwajcarskim, z niecierpliwością będą czekały na referendum, które odbędzie się 30 listopada. Wówczas Szwajcarzy zdecydują, czy ich waluta ma być powiązana z kursem złota. Jeśli decyzja będzie na tak, to inne waluty gwałtownie osłabią się w stosunku do franka.

To może być szok dla polskich klientów spłacających kredyty we frankach, bo ich raty mogą wzrosnąć nawet o ok. 20 proc. Ekonomiści jednak uważają, że Szwajcarzy raczej nie zdecydują się na powrót do standardu złota, bo umocnienie franka byłoby bardzo niekorzystne dla tamtejszej gospodarki.

Jeśli po referendum nic się nie zmieni, to szwajcarska waluta, zdaniem analityków, w ciągu 6–12 miesięcy powinna być w miarę stabilna, a nawet może lekko się osłabić. Podobnie jak kurs euro.

To są z kolei dobre wiadomości dla polskich kredytobiorców, którzy w tych walutach spłacają pożyczki.

Reklama
Reklama

Słaba gospodarka

Jednak w najbliższych tygodniach złoty może się jeszcze nieco osłabić wobec dolara, euro i franka szwajcarskiego.

– Złoży się na to kilka przyczyn, począwszy od pogorszenia nastrojów, a zatem również klimatu inwestycyjnego na rynkach globalnych, poprzez luzowanie polityki monetarnej przez RPP po hamowanie polskiej i europejskiej gospodarki – mówi Marcin Kiepas, dyrektor działu analiz Admiral Markets.

Większość tych czynników powinna ustąpić jeszcze przed końcem roku. – Wówczas oczekujemy, że nastroje na świecie się poprawią. RPP zakończy obniżki stóp procentowych, a z gospodarki zaczną napływać pierwsze sygnały sugerujące przyspieszenie wzrostu gospodarczego. To automatycznie przełoży się na umocnienie polskiej waluty, które może potrwać nawet do 12 miesięcy – mówi Marcin Kiepas.

Zastrzega jednak, że dotyczy to przede wszystkim kursu złotego wobec euro i franka szwajcarskiego. Inaczej będzie z dolarem, który umacnia się nie tylko w stosunku do euro, ale również do innych walut.

Powróci moda

Analitycy prognozują, że kurs dolara w ciągu kolejnych sześciu miesięcy wyniesie od 3,37 do 3,75 zł, czyli wzrośnie (obecnie 3,32 zł) o ok. 1–10 proc. Skąd takie założenia?  Amerykańska waluta jest postrzegana przez inwestorów jako bezpieczna przystań. Poza tym gospodarka USA ostatnio radzi sobie znacznie lepiej niż europejska. Fed chce zaprzestać dodruku pieniędzy (program luzowania ilościowego), co oznacza, że nie będzie dalej psuł swojej waluty. Ponadto już w przyszłym roku planowane są podwyżki stóp procentowych, więc inwestorzy, skuszeni wyższym oprocentowaniem depozytów dolarowych, będą deponować w bankach amerykańską walutę.

Dolar umocni się w stosunku do euro, ponieważ Europa zakłada prowadzenie odmiennej polityki niż Fed (skup obligacji, czyli zasilanie gospodarki strumieniem pieniędzy przy rekordowo niskich stopach procentowych). A że kurs złotego ze względu na wymianę handlową z krajami strefy euro jest wyraźnie powiązany z kursem euro, to dolar umocni się również wobec złotego.

Reklama
Reklama

Osoby, które mają inwestycje dolarowe (np. w amerykańskie akcje czy obligacje), powinny na takiej zmianie kursowej dodatkowo zyskać.

Dorota Strauch | analityk, Raiffeisen Polbank

odanie walut do swojego portfela poprzez zakup zagranicznych akcji czy obligacji zwiększa dywersyfikację (zróżnicowanie) inwestycji. Jeżeli jednak inwestujemy w aktywa zagraniczne, nie zabezpieczając się przed zmianami kursów walut, to podejmujemy dodatkowe ryzyko. Można też inwestować w aktywa zagraniczne, zabezpieczając się przed ryzykiem, np. kupując fundusz z zagranicznymi aktywami, który ma już to ryzyko wyeliminowane. Wtedy nie narażamy się na potencjalne straty wynikające z osłabienia waluty obcej, ale też pozbawiamy się ewentualnych zysków. Zatem inwestowanie w aktywa zagraniczne bez zabezpieczenia ryzyka walutowego oznacza podjęcie dodatkowego ryzyka, ?co może przynieść dodatkowe zyski, ale też pochłonąć przychód z danego aktywa. ?Z uwagi na zmienność oraz trudność przewidywania kierunku i trwałości trendów na rynku walutowym podejmowanie ryzyka walutowego powinno być dobrze przemyślane. To, jak trudne jest inwestowanie na rynku walutowym, pokazują wyniki badania przeprowadzonego przez KNF. Okazało się, że w 2013 r. jedynie 19 proc. inwestorów korzystających z krajowych internetowych platform miało zyski z transakcji na rynku walutowym.

Marek Rogalski | główny analityk walutowy DM BOŚ

Dla amerykańskiej waluty nie będzie w najbliższych miesiącach alternatywy. Paradoksalnie, dolar będzie silny słabością innych walut, bo może się okazać, że amerykański Fed będzie znacznie bardziej ostrożny w kwestii podwyższania stóp procentowych. Źródła kolejnego globalnego kryzysu i zamieszania na rynkach finansowych upatruję w strefie euro. Długotrwała stagnacja gospodarcza i inflacja bliska zeru sprawi, że dawne problemy z zadłużeniem państw PIIGS powrócą. Znów zaczną być stawiane pytania o stabilność strefy euro. Na to nałożą się aspekty polityczne. Rynek zacznie się poważnie obawiać wyników wyborów w Grecji, źródłem niepokoju będzie też Francja. Największą zagadką pozostanie jednak Rosja i kwestia sankcji ciążących europejskiej gospodarce. W efekcie przyszły rok może być trudny dla rynków akcji i złotego. Czy jest możliwy inny scenariusz? Dolar może zyskiwać wolniej (czyli nie dotrzeć w okolice 4 zł w ciągu roku), tylko jeśli Fed uruchomi kolejny program stymulacyjny (będzie to zależeć od tego, na ile członkowie Fedu przejmą się zamieszaniem w strefie euro). Pocieszeniem dla spłacających kredyty walutowe jest to, że osłabienie złotego ?w relacji do euro i franka będzie o wiele mniejsze niż wobec dolara.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama