Reklama

#RZECZoBIZNESIE: Paweł Sałek: Jak handlować CO2?

Polska lobbuje wśród głównych emitentów CO2 w Polsce w sprawie zmiany Europejskiego Systemu Handlu Emisji EU ETS. Co to oznacza w praktyce?

Publikacja: 19.07.2016 13:06

#RZECZoBIZNESIE: Paweł Sałek: Jak handlować CO2?

Foto: ekonomia.rp.pl

 

- Na poziomie Unii Europejskiej trwa przegląd dyrektywy dotyczącej handlu emisją. Polska, jako członek wspólnoty, także jest nią objęta - mówił Paweł Sałek, wiceminister ochrony środowiska. O co chodzi w całym tym systemie?

- Mówiąc w wielkim skrócie. Duże firmy, które emitują odpowiednią ilość gazu cieplarnianego - jakim jest CO2 - są objęte tym systemem i w ramach tego systemu firmy - w zależności od tego ile wyemitują ponad posiadaną ilość uprawnień - muszą zakupić bądź to na aukcjach bądź w układach bilateralnych odpowiednią ilość ton CO2 - tłumaczył. Wiceminister podkreślał przy tym, że mówiąc "duże firmy" trzeba pamiętać, że zagadnienie emisji jest bardzo szerokie i dotyczy bardzo dużej liczby przedsiębiorstw.

- Handel prawami do emisji nie dotyka tylko ciepłownictwa czy energetyki, ale także przemysłu szklarskiego, ceramicznego, cementowego, hutniczego itd. Jest to instrument, który w bardzo szerokim stopniu dotyka całego spektrum gospodarki - tłumaczył.

Reklama
Reklama

Obecnie trwają prace nad koncepcją, jak będzie wyglądał ten system w przyszłości. Mówimy tutaj o perspektywie po 2020 r. Komisja Europejska przedstawiła swoje koncepcje.

- Spotkanie, które odbyło się w zeszłym tygodniu, było spotkaniem roboczym rządu z przedstawicielami branży wysokoemisyjnych. Chodzi o to, by wypracować wspólną strategię i wspólnie się wspierać w dyskusjach jakie odbywają się obecnie w Brukseli - wyjaśniał.

- To jest nasz wspólny biznes, aby ten akt prawa, który będzie funkcjonował od roku 2020 był - mówiąc bardzo ogólnie - dobry dla polskiej gospodarki - podkreślał.

Na obecną chwilę może być pewni jednego. Od 2020 r. firmy będą najprawdopodobniej musiały zapłacić więcej za prawa do emisji. O jakich poziomach mówimy i jakie jest stanowisko polskiego rządu?

- Muszę przypomnieć jedną ważną rzecz. Polska nie jest największym emitentem gazów cieplarnianych w Europie, choć nasz gospodarka jest bardzo uwęglona - podkreślał Sałek.

- Dzisiaj firmy już są objęte tym systemem i one już dzisiaj muszą płacić, jeśli wyemitują ponad limit. Jedno uprawnienie - za tonę CO2 - kosztuje między 5 a 7 euro i jest to kwota znośna. Jednak w układzie takim jak wyglądają dzisiaj pomysły w Unii Europejskiej, gdzie cena ma wynosić 20 albo nawet 30 euro, a część państw Wspólnoty jest za tym i chce na siłę kreować rynek z takimi cenami - to my się na to nie zgadzamy - podsumował.

Reklama
Reklama
Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama