Po południu kurs euro w złotych spadał o 1,83 proc., a kurs dolara o niemal 2 proc. Za euro było trzeba zapłacić niespełna 4,30 zł, a za dolara 3,53 zł. Gdyby kursy te na takim samym poziomie zakończyły poniedziałkową sesję, byłyby to ich największe jednodniowe spadki od października 2011 r.
Dzięki tak ostremu umocnieniu złoty odrobił niemal połowę strat z poprzednich tygodni. Między 9 a 24 grudnia kursy euro i dolara wobec złotego skoczyły bowiem odpowiednio o 4,4 i 6,2 proc. Spośród walut 23 państw klasyfikowanych jako wschodzące w tym czasie polska wypadała najgorzej. W Wigilię za euro było trzeba zapłacić już nawet 4,39 zł, a za dolara ponad 3,60 zł. To – odpowiednio – najwięcej od wiosny 2012 r. i początku 2009 r. Frank szwajcarski kosztował wówczas niemal 3,64 zł w porównaniu z 3,58 w poniedziałek.