Tekst powstał we współpracy z Wydawnictwami Szkolnymi i Pedagogicznymi SA

To najważniejsze wnioski z opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny wstępnych danych o edukacji w roku szkolnym 2025/2026.

Na wszystkich poziomach kształcenia – od przedszkoli po szkoły dla dorosłych – uczy się obecnie około 6,7 mln osób. To już tylko niespełna 18 proc. mieszkańców Polski. W porównaniu z poprzednim rokiem liczba uczących się zmniejszyła się o 31,5 tys., czyli o pół procent.

Czytaj więcej

Szkoła ma być „przyjazna”, ale też odporna. MEN pokazało priorytety na nowy rok szkolny 2026/2027

Najmocniej kryzys demograficzny uderza w wychowanie przedszkolne

Liczba dzieci uczęszczających do przedszkoli i oddziałów przedszkolnych spadła aż o 90 tys. – z 1,45 mln do 1,36 mln. To oznacza ponad sześcioprocentowy spadek w ciągu jednego roku. Równocześnie z mapy Polski zniknęło ponad 400 placówek wychowania przedszkolnego.

To nie jest chwilowe wahnięcie, lecz konsekwencja malejącej liczby urodzeń. Polska od kilku lat notuje najniższą liczbę narodzin od zakończenia II wojny światowej, a ten niż demograficzny coraz wyraźniej przesuwa się przez kolejne etapy systemu edukacji.

Jednocześnie dane pokazują ogromne różnice między miastem a wsią. Prawie dwie trzecie wszystkich dzieci korzystających z wychowania przedszkolnego uczęszcza do placówek miejskich. Wskaźnik skolaryzacji netto wynosi tam ponad 114 proc., podczas gdy na wsi zaledwie 75,5 proc. Wynika to między innymi z faktu, że wielu rodziców dowozi dzieci do przedszkoli znajdujących się w miastach, gdzie pracują.

Czytaj więcej

Polskie szkoły stają się wielokulturowe

Podstawówki z większą liczbą uczniów

Na pierwszy rzut oka statystyki szkół podstawowych wydają się przeczyć demografii.

Liczba uczniów wzrosła bowiem o ponad 46 tys. i przekroczyła 3,25 mln. Nie oznacza to jednak początku nowego wyżu.

GUS wskazuje dwa konkretne powody. Pierwszym jest objęcie od września 2024 roku obowiązkiem szkolnym dzieci uchodźców z Ukrainy. Drugim – efekt przesunięć demograficznych po opuszczeniu szkół przez tzw. podwójny rocznik, który wcześniej kumulował większą liczbę uczniów.

Co ciekawe, mimo wzrostu liczby uczniów liczba szkół podstawowych ponownie się zmniejszyła. Obecnie działa ich niespełna 14 tys., o 65 mniej niż rok wcześniej.

Średnio w jednej klasie uczy się 18 dzieci. Jednak różnice między miastem i wsią są wyraźne. Na terenach wiejskich oddziały liczą przeciętnie 15 uczniów, podczas gdy w miastach już około 20.

Licea wciąż wygrywają

W szkołach ponadpodstawowych nie doszło do większych zmian liczbowych. Uczy się w nich ponad 1,7 mln młodych ludzi, czyli nieznacznie więcej niż przed rokiem.

Największą popularnością nadal cieszą się licea ogólnokształcące, do których uczęszcza prawie 778 tys. uczniów. Stanowią one niemal 46 proc. wszystkich uczniów szkół ponadpodstawowych.

Na drugim miejscu pozostają technika z blisko 685 tys. uczniów.

Interesująco wyglądają również różnice między płciami. W liceach zdecydowaną większość stanowią dziewczęta – aż 61 proc. uczniów. W technikach sytuacja jest odwrotna. Tam niemal dwie trzecie uczniów to chłopcy.

Najbardziej dynamicznie rozwija się natomiast stosunkowo niewielki segment branżowych szkół II stopnia. W ciągu roku liczba takich placówek wzrosła aż o 27 proc.

Dorośli wracają do nauki

Zaskakujące dane dotyczą edukacji dorosłych.

Choć liczba szkół dla dorosłych zmniejszyła się o niemal 5 proc., liczba słuchaczy wzrosła aż o ponad 10 proc. Obecnie uczy się w nich prawie 115 tys. osób.

To może świadczyć o rosnącym zainteresowaniu uzupełnianiem wykształcenia oraz zdobywaniem kwalifikacji w okresie zmian na rynku pracy.

Odwrotny trend widać w szkołach policealnych. Liczba uczniów nieznacznie spadła i wynosi obecnie około 244 tys.

Mniej nauczycieli

Zmniejsza się również liczba nauczycieli.

W przeliczeniu na pełne etaty pracuje obecnie 508 tys. nauczycieli – o około 2,7 tys. mniej niż rok wcześniej.

Największą grupę stanowią nauczyciele szkół podstawowych, którzy odpowiadają za ponad połowę wszystkich etatów w polskiej oświacie.

Nie zmienia się natomiast struktura zatrudnienia. Kobiety nadal dominują w zawodzie nauczyciela i stanowią ponad 82 proc. wszystkich zatrudnionych. W przedszkolach ich udział sięga aż 99 proc.

To dopiero początek zmian w systemie edukacji. Wyzwanie dla samorządów

Choć tegoroczne dane nie pokazują gwałtownego załamania całego systemu edukacji, wyraźnie potwierdzają kierunek zmian.

Najsilniej kurczy się wychowanie przedszkolne, które jako pierwsze odczuwa skutki rekordowo niskiej liczby urodzeń. W kolejnych latach ten sam proces będzie stopniowo obejmował szkoły podstawowe, a następnie ponadpodstawowe.

Obecny wzrost liczby uczniów w podstawówkach jest raczej efektem jednorazowych czynników – przede wszystkim obecności dzieci z Ukrainy – niż trwałego odwrócenia niekorzystnych trendów demograficznych.

Dla samorządów i całego systemu oświaty oznacza to konieczność przygotowania się na kolejne lata stopniowego zmniejszania liczby uczniów. Wyzwaniem stanie się nie tylko utrzymanie sieci szkół, ale także racjonalne planowanie zatrudnienia nauczycieli i organizacji edukacji w kraju, który z każdym rokiem ma coraz mniej dzieci.