Autorzy listu zaapelowali o jednoznaczne potępienie przemocy, skuteczną reakcję izraelskich władz oraz zapewnienie bezpieczeństwa zarówno przedstawicielom dyplomacji, jak i ludności cywilnej.
List nawiązuje do niedawnego incydentu na okupowanym Zachodnim Brzegu, podczas którego polscy dyplomaci znaleźli się w niebezpiecznej sytuacji podczas wizyty w rejonie zamieszkanym przez osadników. Sprawa wywołała reakcję polskiej dyplomacji i ponownie zwróciła uwagę na kwestię bezpieczeństwa przedstawicieli państw oraz ludności cywilnej na terenach objętych konfliktem izraelsko-palestyńskim.
W liście podpisanym przez przewodniczącego stowarzyszenia Henryka Zvi Kelnera podkreślono sprzeciw wobec „wszelkich form agresji, zastraszania i przemocy – niezależnie od tego, kto jest ich sprawcą i przeciwko komu są skierowane”.
Czytaj więcej
Izraelski minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben Gwir oświadczył, że cały okupowany Zachodni Brzeg „należy do Izraela”. Polityk zapowiedział...
Apel o stanowczą reakcję władz Izraela
Autorzy zaznaczyli, że z ulgą przyjęli informację, iż polskim dyplomatom nic się nie stało. Jednocześnie ocenili, że nie zmniejsza to wagi całego zdarzenia, ponieważ – jak napisali – „nie można czekać, aż ktoś zostanie ranny”.
„Należy zapewnić bezpieczeństwo dyplomatom oraz wszystkim osobom cywilnym, w tym ludności arabskiej i palestyńskiej, także mieszkańcom wsi. Każdy ma prawo żyć bezpiecznie we własnym domu i swojej miejscowości, bez przemocy, gróźb i zastraszania. Prawo to musi być chronione jednakowo, niezależnie od narodowości, religii czy statusu” – czytamy w liście.
Jego autorzy odrzucili także argument, że za podobne incydenty odpowiada jedynie niewielka grupa osadników. Ich zdaniem nawet jeśli sprawców jest niewielu, ich działania wymagają jednoznacznego potępienia oraz skutecznej reakcji właściwych władz izraelskich. Podkreślono, że odpowiedzialność sprawców powinna zostać ustalona, a wszystkim zagrożonym należy zapewnić ochronę.
Czytaj więcej
Izraelscy żołnierze, którzy dokonali nalotu na Kabatiję na Zachodnim Brzegu, umieścili zatrzymanym przez siebie Palestyńczykom numery na czołach. I...
„Przyjaźń wymaga uczciwości i odwagi”
Autorzy listu ocenili, że tego rodzaju zachowania są szkodliwe również dla samego Izraela, ponieważ podważają zaufanie, pogłębiają podziały i utrudniają budowanie porozumienia między społeczeństwami.
Przypomnieli, że Stowarzyszenie Polsko-Izraelskiej Współpracy Kulturalnej im. Aleksa Dancyga działa na rzecz dialogu i wzajemnego szacunku między Polską a Izraelem. Jak zaznaczyli, wierność tym wartościom oznacza również obowiązek reagowania na przypadki przemocy.
„Przyjaźń wymaga uczciwości i odwagi w nazywaniu zachowań, których nie wolno akceptować” – napisali.
Na zakończenie zwrócili się do ambasadora o przyjęcie listu jako wyrazu solidarności oraz poparcia dla działań dyplomatycznych, które mają doprowadzić do wyjaśnienia okoliczności incydentu i zapobiec podobnym zdarzeniom w przyszłości.