Od lipca możliwe jest w Chinach podawanie trzech eksperymentalnych szczepionek opracowywanych przez państwowy koncern Sinopharm oraz firmę Sinovac Biotech. W czerwcu chińska armia dopuściła do stosowania jeszcze jedną szczepionkę - opracowywaną przez firmę CanSino Biologics.

Szczepionki są podawane pracownikom ochrony zdrowia, pracownikom branży transportowej i pracownikom targowisk z żywnością.

Pekin nie opublikował oficjalnych danych na temat programu tych szczepień, ale China National Biotec Group, część Sinopharm , która pracuje nad dwiema z trzech szczepionek podawanych w ramach uruchomionego w lipcu programu oraz Sinovac potwierdzają, że ich szczepionki podano co najmniej dziesiątkom tysięcy Chińczyków.

Wśród osób, którym podano eksperymentalne szczepionki, byli dyrektorzy generalni Sinovac i Sinopharm.

Szczepionkę otrzymała też Guizhen Wu, ekspert ds. biobezpieczeństwa w Chińskich Centrach ds. Kontroli i Prewencji Chorób (CDC). Guizhen Wu miała otrzymać szczepionkę w kwietniu.

- Jak dotąd, spośród osób, któe zostały zaszczepione, nikt nie zachorował na tę chorobę (COVID-19 - red.) - mówiła Guizhen Wu na antenie telewizji państwowej. Jak dodała nie pojawiły się też efekty uboczne podania szczepionki.

Na Zachodzie - jak zauważa Reuters - eksperci ds. ochrony zdrowia przestrzegają przed programami dopuszczającymi awaryjne użycie szczepionek, które nie zostały do końca przetestowane - ze względu na "brak wiedzy na temat ich długoterminowej efektywności oraz potencjalnych efektów ubocznych".

Jak na razie jedyną szczepionką oficjalnie dopuszczoną do użycia jest rosyjska szczepionka Sputnik V, która jednak nie przeszła jeszcze trzeciej fazy testów klinicznych na ludziach.