- Nie jedynym obrazem epidemii jest liczba zakażeń. Znaczącym obrazem epidemii jest liczba zajętych łóżek. Jeśli ona nie rośnie, to świadczy o tym, że zakażeń jest coraz mniej - podkreślał Andrusiewicz.

- Epidemia w tym tygodniu ustabilizowała nam się na niższym poziomie niż w ubiegłym tygodniu. Ale pamiętajmy, że 16-17 tysięcy to nadal dużo. 10-15 proc. z tych które się zakażą mogą trafić do szpitala. Wśród nich będą osoby, które znajdą się pod respiratorami. Część tych osób zasili statystykę liczby zgonów - mówił rzecznik resortu zdrowia.

Andrusiewicz zaznaczył jednocześnie, że "raportowane obecnie zgony", to "nie są zgony z ostatnich dni zakażeń".

- To są zgony związane ze wzrostem zakażeń na poziomie 27 tysięcy - dodał. Dlatego, jak wyjaśnił, "w najbliższych dniach nadal możemy mieć liczbę zgonów na poziomie pół tysiąca".

- W tym tygodniu zleceń na testy mamy dziennie na poziomie 20 tysięcy, co oznacza, że mniej osób objawowych trafia do lekarza - zaznaczył Andrusiewicz.

Rzecznik resortu zapowiedział też, że nadal będą trwać prace nad przygotowywaniem szpitali tymczasowych, które "muszą być gotowe, gdyby w lutym nastąpiła trzecia fala epidemii".