Od 1 lutego - w reżimie sanitarnym - zostaną otwarte galerie handlowe, muzea i galerie sztuki. Zamknięte będą nadal m.in. hotele, restauracje i siłownie.

Według dr Grzesiowskiego decyzje rządu pozorują otwieranie gospodarki.

- To jest niepokojące, bo wygląda na to, że na razie nie ma koncepcji jak otwierać dalej gospodarkę. A moim zdaniem to jest możliwe - mówił. Zdaniem dr Grzesiowskiego można byłoby rozpocząć opracowywanie protokołów sanitarnych i otwieranie w reżimie sanitarnym kolejnych działów gospodarki.

Dr Grzesiowski pytał też dlaczego rząd wcześniej zamknął galerie handlowe skoro teraz stwierdza, że nie są one istotnym czynnikiem wzrostu zakażeń.

Komentując dane z ostatniej doby (6 144 zakażenia, 336 zgonów chorych na COVID-19) dr Grzesiowski stwierdził, że "niczego one nie zmieniają".

- 6-7 tys. zachorowań dziennie, ale ponad 300 zgonów. Widzimy daleki brak korelacji. Przy założeniu 2-procentowej śmiertelności, aby umarło 300 osób, musiało zachorować 15 tysięcy (w ciągu doby). Od 6-8 tygodni mamy niedoszacowanie zachorowań - ocenił ekspert.

Jego zdaniem jest to pokłosie tego, że - znając już większość symptomów COVID-19 - wiele osób po stwierdzeniu ich u siebie nie udaje się do lekarza tylko choruje w domu.

- Sytuacja jest stabilna - ale nie bezpieczna - na wysokim poziomie zachorowań. Nie widzimy rażących wzrostów - obiektywne wskaźniki są takie, że nie rośnie nam liczba zachorowań jak w Wielkiej Brytanii czy w Niemczech, co nie znaczy, że sytuacja jest bezpieczna - zaznaczył.