Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w maju 2021 r. wzrosły o 4,7 proc. w porównaniu z majem 2020 r. – podał we wtorek GUS. To nieco niższy wskaźnik niż w tzw. szybkim szacunku, gdzie była mowa o 4,8 proc. Ale to i tak najwyższy odczyt w tym roku.

Głównym źródłem inflacji są rosnące ceny usług, które w maju były o 6,8 proc. wyższe niż rok temu, ale mocno drożeją też towary – o 4,7 proc. rok do roku. Jak wylicza GUS, ceny w zakresie transportu są o 19,5 proc. wyższe niż rok wcześniej, w tym ceny paliw – o 33 proc. Z kolei użytkowanie mieszkań kosztuje nas o 6 proc. więcej niż przed rokiem, w tym wywóz śmieci – o 26 proc., a energia elektryczna – o 9,5 proc. Coraz większego rozpędu nabierają też ceny żywności – w maju były o 1,7 proc. wyższe niż rok wcześniej, podczas gdy w kwietniu o 1,7 proc.

Czytaj także: Krzysztof Adam Kowalczyk: Czy leci z nami pilot? Czyli o pędzącej inflacji i stojących stopach NBP

W porównaniu z kwietniem ceny konsumpcyjne wzrosły o 0,3 proc., na co największy wpływ miały ceny żywności (o 0,6 proc.) oraz ceny w obszarze „mieszkania” (o 0,4 proc). Za to obniżyły się (miesiąc do miesiąca) ceny w zakresie łączności (o 0,9 proc.) oraz transportu (o 0,4 proc.).

- Wysokie dynamiki cen widać w przypadku usług związanych z kulturą i rekreacją oraz gastronomią – zauważa też Michał Gniazdowski, analityk Polskiego Instytutu Ekonomicznego. - To efekt otwierania gospodarki – usługi te aktywnie odbudowują się po zniesieniu obostrzeń. Wyższe ceny przez pewien czas będą rekompensować straty poniesione w czasie pandemii – dodaje.

Jego zdaniem w czerwcu inflacja rozpocznie delikatny trend spadkowy – wzrost cen powinien spowolnić do około 4,5 proc., ale są też prognozy, mówiące że inflacja przebije 5 proc.