W lutym 138 400 Brytyjczyków (wobec 95,5 tysiąca w styczniu) złożyło wniosek o zasiłek dla bezrobotnych.
Stopa bezrobocia w Wielkiej Brytanii wynosi 6,5 proc. Bez pracy są już ponad dwa miliony osób. Ostatni raz statystyki podawały taką liczbę w 1997 r.
- Dane są straszne - mówi Amit Kara, ekonomistka z banku UBS. - W ciągu roku spodziewamy się wzrostu do 3 mln.
David Blanchflower z Banku Anglii uważa, że na koniec tego roku jeden na dziesięciu Brytyjczyków może nie mieć pracy.
Optymistą nie jest również George Buckley, ekonomista z londyńskiego oddziału Deutsche Banku. - Maksymalny wpływ zmiany PKB na rynek pracy zobaczymy za sześć miesięcy - mówi George Buckley.
Wzrost bezrobocia sprawił, że średnie wynagrodzenie (włączając premie) w Wielkiej Brytanii zwiększyło się o 1,8 proc. Analitycy liczyli na 3 proc. Angielski urząd statystyczny wyjaśnia, że spadek dynamiki wzrostu płac wynika tylko z tego, że finansiści nie dostali w tym roku premii.
Recesja w angielskiej gospodarce zaczęła się pod koniec 2008 r.
Międzynarodowy Fundusz Walutowy spodziewa się, że recesja w Wielkiej Brytanii będzie bardziej dotkliwa niż w innych krajach, do których Anglia może się porównywać.