Analitycy spodziewali się spadku o 3 proc.

Słabych danych z niemieckiego sektora wytwórczego można było się spodziewać, ponieważ [link=http://www.rp.pl/artykul/274889.html]opublikowane wczoraj zamówienia w przemyśle[/link] w styczniu - o 38 proc. niższe niż rok wcześniej - wskazały na głębokie załamanie całej branży.

- Niemiecki sektor produkcyjny wygląda jak strefa wojny. To cena, którą płacą Niemcy za zbyt duże nastawienie na stymulowaniu eksportu, a nie popytu wewnętrznego - twierdzi Dominic Bryant, ekonomista w BNP Paribas w Londynie.

W związku ze spadkiem zamówień niemiecki Continental, drugi największy na świecie producent części samochodowych planuje zatrzymać produkcję w swoich dwóch zakładach w Europie. Redukcja mocy wytwórczych dotknie 2 tys. pracowników z Francji, Niemiec i Słowacji. W sumie koncern zamierza ograniczyć produkcję o prawie 30 proc.

BMW, największy na świecie producent samochodów luksusowych, podał, że miał w IV kw. 2008 r. stratę przed odliczeniem odsetek i podatków. Z kolei Volkswagen, największy producent samochodów w Europie, poinformował o 22 proc. spadku zysku w ostatnim kwartale ubiegłego roku.

Niemiecki Instytut IfW z Kiel podał dziś swoje prognozy, w których zakłada, że gospodarka Niemiec, największa w Europie, skurczy się w tym roku o 3,7 proc.

Jeszcze w grudniu 2008 r. IfW szacował spadek PKB Niemiec w tym roku na 2,7 proc.

- Recesja w Niemczech będzie dużo głębsza niż ocenialiśmy w grudniu - napisali w raporcie przedstawiciele IfW.