Według agencji Reuters pierwszym tankowcem, który wznowił bezpośrednie dostawy wenezuelskiej ropy do Chin, był statek „Kyoto". Jak wynika z danych monitoringu tankowców TankerTrackers, „Kyoto" pod koniec sierpnia załadowany został 1,8 mln baryłkami ropy w wenezuelskim porcie Jose. 

Inny tankowiec „Warrior King" wyładował wenezuelską ropę w chińskim porcie Baiyuquan. W listopadzie tankowce PetroChina załadowały ropę w Wenezueli i skierowały się do Państwa Środka, podała agencja, powołując się na harmonogramy eksportu państwowego koncernu paliwowego PDVSA, dokumenty przewozowe i dane Refinitiv Eikon.

Stany Zjednoczone nałożyły na Wenezuelę cały zestaw sankcji. Najbardziej bolesne okazało się zamrożenie kont tego kraju w Europie oraz zablokowanie aktywów i interesów koncernu PDVSA wartych 7 mld dolarów w jurysdykcji USA, a także zakaz transakcji nimi. Według Białego Domu kolejne 11 mld dolarów Wenezuela straciła na ograniczeniach w eksporcie ropy.

W końcu sierpnia 2019 r. po rozszerzeniu sankcji w których Biały Dom, zagroził partnerom handlowym Wenezueli zakazem transakcji w amerykańskiej jurysdykcji, chińskie państwowe koncerny naftowe CNPC i PetroChina przestały odbierać ładunki ropy z portów w Wenezueli.

Eksport ropy, poza wyprzedażą krajowych zapasów złota, pozostaje jedynym obecnie źródłem dochodów reżimu wenezuelskiego. Nieudolne i skorumpowane rządy Nicolasa Maduro i jego dworu doprowadziły kraj posiadający najwięcej ropy na świecie, na gospodarcze i społeczne dno. Sklepy są puste, krajowy pieniądz nie istnieje, bo inflacja idzie w setki tysięcy procent; wyemigrowało już 3-4 miliony obywateli.

Wydobycie ropy jest najniższe w historii. Zgodnie z danymi OPEC wydobycie ropy w Wenezueli w czerwcu spadło o 199 tysięcy baryłek na dobę do 356 tysięcy. Dla porównania w 2009 r. Wenezuela pompowała 3,04 miliona baryłek na dobę.