Reklama
Rozwiń
Reklama

Etaty wciąż znikają

W marcu bezrobocie wzrosło do 11,2 proc. W porównaniu z lutym liczba osób objętych zapowiadanymi przez firmy zwolnieniami grupowymi zwiększyła się o ponad 1,5 tys. osób

Publikacja: 24.04.2009 02:26

Etaty wciąż znikają

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

W marcu liczba zapowiadanych zwolnień grupowych wzrosła w porównaniu z lutym o 12 proc. – wynika z danych, do których dotarła „Rz”. We wszystkich województwach zakłady pracy zgłosiły zamiar zwolnienia 14 874 osób. To półtora tysiąca więcej niż miesiąc wcześniej. Zwiększyła się też liczba firm szykujących redukcje zatrudnienia – ich liczba skoczyła ze 166 w lutym do 281 w marcu.

Największe cięcia szykują firmy ulokowane na Mazowszu. Nie jest to zaskoczeniem, bo centrale tych największych ulokowane są w Warszawie. Łącznie chcą zwolnić prawie 5 tys. pracowników. Na drugim miejscu plasuje się województwo śląskie, gdzie do zwolnienia przewidziano 1724 osoby. To duży skok, bo miesiąc wcześniej zwolnień zapowiedziano o prawie tysiąc mniej. Prawie dwukrotnie wzrosły zgłoszenia cięć w firmach Dolnego Śląska – z 535 do 1087 osób. Podwoiła się także liczba planujących je zakładów. Na Warmii i Mazurach łączna liczba redukcji wzrosła ośmiokrotnie, na Podlasiu 14-krotnie. Ale były też i spadki. Mniej zwolnień zapowiedzieli przedsiębiorcy m.in. w Małopolsce, na Podkarpaciu (czterokrotny spadek) oraz na Pomorzu.

[wyimek]1,76 mln bezrobotnych było zarejestrowanych w urzędach pracy w końcu marca[/wyimek]

Nie wszystkie zapowiedzi kończą się zwolnieniami. Część firm zgłasza je do urzędów pracy na zapas, by móc podjąć decyzję później, w zależności od sytuacji na rynku. Zwolnienia są także rozłożone w czasie. Stąd w województwie świętokrzyskim liczba wręczonych wypowiedzeń była w marcu ponaddwukrotnie wyższa od zgłoszeń z tego miesiąca. Podobnie było w lutym na Śląsku, kiedy zwolniono ponad tysiąc osób.

Większa liczba zwolnień ciągnie w górę stopę bezrobocia. Na koniec marca w urzędach pracy zarejestrowanych było już 1,758 mln bezrobotnych. To o 57 tys. więcej niż przed rokiem.

Reklama
Reklama

– Stopa bezrobocia wyniosła w marcu 11,2 proc., była więc o 0,3 proc. wyższa niż w lutym – poinformowała wczoraj w Sejmie wiceminister pracy Czesława Ostrowska. Zaznaczyła jednak, że w kwietniu rynek powinien się ożywić: ruszyły prace sezonowe i te subsydiowane z Funduszu Pracy. – W porównaniu z lutym liczba ofert pracy w marcu wzrosła o 45 proc. – dodała. Urzędy pracy w całym kraju miały 100 tys. ofert.

Wobec rosnącej fali zwolnień bezpieczną przystanią staje się sektor publiczny. Tu liczba zwolnień jest znikoma, z wyjątkiem Poczty Polskiej, która w marcu zapowiedziała zmniejszenie załogi o ponad 2,4 tys. osób. Atrakcyjnym miejscem pracy stały się zwłaszcza samorządy. Gdy jeszcze w końcu ubiegłego roku na wolne stanowiska w Urzędzie Miasta w Katowicach składano po kilka, najwyżej po kilkanaście ofert, od kilku tygodni sytuacja zmieniła się radykalnie. – Od marca na każde wolne miejsce mamy po kilkudziesięciu chętnych – przyznaje Waldemar Bojarun, rzecznik prezydenta Katowic. Na etaty o mniejszych wymaganiach, np. w promocji i turystyce, zgłasza się nawet po 40 – 60 kandydatów.

Niestety, sektor publiczny zamyka się przed nowymi pracownikami z powodu oszczędności. – Od początku roku zgłosiliśmy tylko trzy oferty pracy – mówi Monika Szczypińska z Izby Skarbowej w Krakowie.

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora

a.wozniak@rp.pl[/i]

Biznes
Czyste Powietrze martwe? Prefinansowanie, nadużycia i miliardy bez wypłat
Biznes
Pies lub kot tylko dla bogatych. Ile wydajemy na domowe zwierzęta?
Biznes
Afera w koncernie Kałasznikow. Rosyjskie automaty z chińskimi częściami
Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama