Grupa, mająca fabrykę także w Polsce (Olsztyn), opublikowała wyniki za półrocze i prognozę na koniec roku. Sprzedaż była wyższa o 21 proc. i wyniosła 10,1 mld euro. Zysk netto wyniósł 667 mln euro.
Najwięcej zyskała sprzedaż opon do aut osobowych (10,2 proc.); sprzedaż opon do ciężarówek wzrosła o 3,5 proc.
Koncern zwiększył nakłady kapitałowe z 251 mln euro rok temu do 554 mln euro. Zmniejszył natomiast zadłużenie netto z 3,43 mld euro do 2,32 mld euro czyli z 53 proc. w stosunku do kapitału własnego do 27 proc.
Niewspółmiernie do wyników zmieniło się wynagrodzenie pracowników Michalina. Wprawdzie wzrosło, ale bardzo niewiele.
Oceniając rynku, wyraźnie na sprzedaży opon odbiła się sytuacja po tsunami w Japonii.
W drugim kwartale rynek w Zachodniej Europie odczuł skutki tsunami w Japonii, natomiast rynek we Wschodniej Europie kontynuował szybki wzrost.
Brak dostaw japońskich części i komponentów do producentów pojazdów wpłynął negatywnie na popyt w Ameryce Północnej, który wraz ze wzrostem sprzedaży nowych pojazdów zaczął rosnąć w pierwszym kwartale.
W Azji (bez Indii) popyt zmniejszył się ogólnie o 5 proc. Rynek chiński zachował prężność, zwiększając się o 3proc, pomimo skutków tsunami w Japonii i zakończenia subsydiowanych przez rząd programów zachęcających do zakupów samochodów.
W Ameryce Południowej rynek opon na pierwsze wyposażenie wzrósł o 8 proc., głównie dzięki rekordowej liczbie zarejestrowanych pojazdów.
W całym roku Michalin liczy na wzrost wolumenu sprzedaży o ok. 8 proc.