Szacuje się, że w naszym kraju działa blisko 2,5 tys. start-upów. To stosunkowo niewiele, ale trzeba wziąć pod uwagę, że rynek jest wciąż młody. Z roku na rok powstaje jednak coraz więcej nowych, innowacyjnych firm. Start-upy stają się polską specjalnością.
– Rynek jest bardzo obiecujący ze względu na wysoką dynamikę rozwoju i towarzyszącą jej ożywczą energię przedsiębiorczości – podkreśla Artur Stawiarski, dyrektor ds. strategii i rozwoju RWE Polska.
Koncerny zainwestują
Polski rynek start-upów rozwija się bardzo dynamicznie. – Biorąc pod uwagę, że pierwsze polskie przedsięwzięcia tego typu pozyskały zagraniczne finansowanie około pięć lat temu, tempo rozwoju sektora należy oceniać jako imponujące. Pod względem liczby takich inicjatyw nasz kraj jest zdecydowanym liderem w regionie Europy Środkowo-Wschodniej – mówi Artur Stawiarski.
Gonimy kraje uznawane za start-upowe centra w Europie, takie jak Wielka Brytania, Niemcy, Holandia, Szwecja czy Francja. – Co więcej, szans biznesowych poszukują tutaj start-upy wywodzące się z takich krajów, jak Estonia, Ukraina czy Macedonia – wylicza Stawiarski.
Jego zdaniem mocną stroną polskich młodych firm są kreatywne i innowacyjne pomysły ludzi, którzy nie boją się realizować własnych marzeń. Są jednak też bariery.
John Biggs, członek rady programowej Fundacji Start-up Poland, wskazuje na problemy w postaci niektórych przepisów i systemu podatkowego.
Eksperci twierdzą, że na polskim rynku brakuje ponadto kompleksowego wsparcia ze strony inwestorów, którzy poza zaangażowaniem finansowym w projekt zamierzają także zainwestować swój czas, wsparcie operacyjne i kontakty. To może się jednak zmienić.
Według przedstawiciela RWE wkrótce duże koncerny międzynarodowe jeszcze aktywniej inwestować będą w polskie przedsięwzięcia start-upowe. W Niemczech system wsparcia funkcjonuje już od kilkunastu lat , a w USA blisko od dwóch dekad.
– Globalnie powszechną praktyką stało się np. kupowanie przez koncerny start-upów wraz z całymi zespołami i inkorporowanie ich do struktury. W ostatnich latach prowadzące w Polsce działalność międzynarodowe koncerny znacznie zbliżyły się do start-upów. Na polskim rynku w fazie rozwoju pozostają jeszcze akceleratory start-upów, które oprócz środków finansowych oferują know-how i mentorskie wsparcie w prowadzeniu działalności. Jest to kluczowe dlatego, że wiele tego typu firm nie zdążyło jeszcze rozwinąć kompetencji biznesowych – tłumaczy Artur Stawiarski.
Przykładem takiej organizacji na rynku niemieckim jest np. Startupbootcamp Berlin, czyli wiodący globalny akcelerator start-upów, skoncentrowany na technologiach z zakresu inteligentnego transportu i energii.
– W celu dogonienia europejskich i światowych liderów powinny rozwinąć się struktury wspierające środowisko start-upów, aby przyśpieszyć jeszcze bardziej i wejść w kolejny etap rozwoju – dodaje przedstawiciel RWE.
Ponad 50-proc. wzrosty
Z badań, jakie przeprowadziła fundacja Start-up Poland, wynika, że ponad połowa polskich młodych, innowacyjnych firm rejestrowanych jest w Warszawie, Krakowie lub Poznaniu. Najwięcej z blisko 2,5 tys. młodych firm, bo dwie trzecie, to te zarejestrowane w latach 2012–2015. Co istotne, co dziesiąty start-up funkcjonuje nieformalnie, tj. nie został jeszcze zarejestrowany.
Najczęściej założyciele firm wybierają formę prawną w postaci spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (65 proc.). Niemal co piąty taki podmiot prowadzi biznes jako jednoosobowa działalność gospodarcza.
Badania pokazują, że rodzime start-upy nastawiają się głównie na oferowanie produktów i rozwiązań dla innych przedsiębiorstw, rzadziej proponują je konsumentom.
– Przewaga sprzedaży dla firm nad sprzedażą do klientów indywidualnych jest spektakularna. Wystarczy powiedzieć, że model B2C preferuje jedynie 21 proc. start-upów – zauważa Piotr Wilam, partner w Innovation Nest i członek rady Fundacji Start-up Poland.
Według raportu młode, innowacyjne firmy w naszym kraju to producenci oprogramowania. Taką branżę wskazała połowa ankietowanych. Sprzedają głównie w modelu SaaS (Software as a Service, czyli dystrybucja oprogramowania za pośrednictwem chmury obliczeniowej), operują też w sektorze aplikacji mobilnych i e-handlu (odpowiednio 39 i 22 proc.).
– Stosunkowo dużo start-upów produkuje oprogramowanie dla firm w modelu agencyjnym. Sporym zainteresowaniem cieszą się też branża Big Data i tworzenie narzędzi analitycznych. Najmniej firm tego typu działa w branżach energetycznej, logistycznej i telekomunikacyjnej – wyjaśnia Eliza Kruczkowska, prezes Start-up Poland.
Jak zaznacza, spółki rozwijają się jednak w imponującym tempie. Niemal co trzeci badany start-up osiąga wzrost przychodów ponad 50 proc. rocznie, a co piąty – ponad 100 proc.
„Orzeł Innowacji – Start Up!"
„Rzeczpospolita" prowadzi nabór wniosków do kolejnej edycji konkursu „Orzeł innowacji". To kolejna odsłona wydarzenia, które miało finał we wrześniu i spotkało się z ogromnym zainteresowaniem przedsiębiorców.
Tym razem kapituła konkursu wybierze najbardziej perspektywiczne młode firmy z innowacyjnym pomysłem biznesowym. Start-upy, które chcą wziąć udział w konkursie, muszą mieć już na koncie pierwsze sukcesy, oferując innowacyjne i kreujące wartość produkty bądź usługi. Zainteresowani przedsiębiorcy (w rozumieniu ustawy o swobodzie działalności gospodarczej) mogą nadsyłać zgłoszenia do 20 listopada. Aby wziąć udział w konkursie, należy wypełnić ankietę znajdującą się na stronie organizatora konkursu: www4.rp.pl/orzelinnowacji i podać podstawowe dane o firmie, jej działalności, w tym np. dotyczące uzyskanych dofinansowań. Zgłaszane podmioty muszą być zarejestrowane w Polsce (zakwalifikowane będą wyłącznie zarejestrowane najwyżej dwa lata przed zgłoszeniem do konkursu), wykazać się przychodem w dowolnej wysokości ze sprzedaży oferowanych przez siebie innowacyjnych towarów, rozwiązań lub usług. Zgłoszenie musi zawierać również oświadczenie, że innowacyjny towar lub usługa oferowana przez firmę jest oryginalna i nie została nigdzie wcześniej wdrożona.
W pierwszym etapie konkursu kapituła dokona wyboru co najmniej pięciu uczestników. W drugim etapie oceni prezentacje przedstawione przez przedstawicieli firm dotyczące ich biznesu lub prowadzonych przedsięwzięć. Zwycięzcy zostaną wyłonieni po dyskusji i głosowaniu. Nagroda dla zwycięzcy lub zwycięzców (bo decyzją kapituły może być ich kilku) to czek o wartości 250 tys. zł na kampanię reklamową w takich tytułach jak dzienniki „Rzeczpospolita" i „Parkiet", a także magazyn „Bloomberg Businessweek Polska" czy miesięcznik „Sukces". Finaliści poza nagrodą główną mają szansę zdobyć wsparcie jednego z partnerów konkursu.