Polskie start-upy rozchwytywane. Współpraca Dawida z Goliatem staje się modna

Start-upy nad Wisłą wchodzą w biznesowe mariaże z dużymi firmami i poważnymi instytucjami, a trend przybiera na sile. W tej grze chodzi o prestiż i przewagę konkurencyjną.

Aktualizacja: 20.06.2023 06:15 Publikacja: 20.06.2023 03:00

Polskie start-upy rozchwytywane. Współpraca Dawida z Goliatem staje się modna

Foto: Adobe Stock

Nie tylko giganci, jak Orlen, PZU, liczne spółki energetyczne, telekomy i banki, ochoczo sięgają po nowatorskie rozwiązania tworzone przez polskie młode spółki technologiczne – zresztą większość z nich ma już własne fundusze VC, które inwestują w takie projekty. Teraz i mniejsze przedsiębiorstwa oraz instytucje idą na kooperację z młodymi firmami. Tzw. współpraca Dawida z Goliatem staje się modna – wynika z najnowszego raportu Huge Thing i PFR Ventures, który „Rzeczpospolita” publikuje jako pierwsza.

Szansa czy ryzyko?

Zestawienie ukazuje blisko 30 korporacji i dużych organizacji otwartych na współpracę ze start-upami – niektóre z nich angażują się w ich rozwój od momentu samego pomysłu biznesowego (jak InPost, Żabka Group czy Medicover), inne wspierają je na etapie prototypu (m.in. Maspex, PGE, Tauron czy Citi Handlowy), natomiast wszystkie chętnie sięgają po gotowy już produkt rodzimych innowatorów. Jak wskazuje Zuzanna Kowala, innovation manager w Huge Thing, organizacje poszukują młodych spółek technologicznych m.in. po to, by odpowiadać na zmieniające się potrzeby klientów, generować większy zysk, ale także do tego, aby pozyskiwać nowe źródła przewagi konkurencyjnej, np. wchodząc w nowe modele i obszary działania.

– Najwięcej, bo aż 71 proc., organizacji obecnych na naszej mapie jest otwartych na współpracę ze start-upami w celu usprawnienia wewnętrznych i zewnętrznych procesów – mówi Kowala. I zaznacza, że to już druga edycja mapy (pierwsza opublikowana została pod koniec ub.r.).

W tej edycji liczba podmiotów współpracujących ze start-upami wzrosła o blisko 60 proc. Po innowacje młodych, innowacyjnych firm tylko w ostatnim czasie sięgnęły choćby tak nieoczywiste podmioty, jak klub sportowy Warta Poznań czy Instytut Matki i Dziecka. Ten pierwszy kooperuje z firmą Znika, która produkuje m.in. biodegradowalne opakowania z trawy i kompostowane folie. Klub w ten sposób pokazuje, że chce być eko. A na tym nie koniec, bo – jak się dowiedzieliśmy – Warta jest bliska nawiązania relacji z kolejnymi start-upami: Hazay Bikes (producent nowatorskich rowerów cargo) i Poley.me (tworzy roboty do nalewania napojów). – Mimo napiętego terminarza, wielu wyzwań w klubie piłkarskim, mamy nadzieję, że nasza współpraca ze start-upami będzie nieustannie się rozwijać. Szczególnie przyglądamy się rozwiązaniom technologicznym związanym z sektorem ESG, ekologii czy obszarem zwiększania zaangażowania fanów – wylicza Jan Jezierski, dyrektor ds. sprzedaży w Warcie Poznań.

Jezierski długo się zastanawiał, czy taki rodzaj współpracy z młodymi technologicznymi spółkami nie będzie ryzykowny. Jak twierdzi, rzeczywistość rozwiała jego wątpliwości. Z kolei Tomasz Maciejewski, dyrektor Instytutu Matki i Dziecka, mówi wprost: start-upy jako dynamiczne firmy błyskawicznie potrafią identyfikować problemy, tworząc rozwiązania oparte na najnowszych technologiach.

Anachroniczny kolos

– To zwinne podejście i innowacyjność w działaniu sprawiają, że dostrzegamy ogromny potencjał we współpracy z tym sektorem. Rynek medyczny mierzy się z wieloma wyzwaniami, z którymi nie poradzimy sobie sami, bez wsparcia technologii. Realizujemy strategię cyfrowego szpitala przyszłości, który z otwartością testuje oraz wdraża innowacje. Powołaliśmy do tego specjalny dział ds. sztucznej inteligencji i innowacji technologii medycznych. Ponadto realizujemy konkurs Mother and Child Startup Challenge – wyjaśnia nam Maciejewski.

Przykładów współpracy Goliata z Dawidem nad Wisłą przybywa. Jakub Kubryński, prezes start-upu DevSkiller (oferuje rozwiązania wspierające rekrutację i zarządzanie pracownikami w sektorze IT), potwierdza: korporacje otworzyły się na młode firmy. – Duże organizacje nie chcą być ciągle kojarzone z kolosem, który się nie zmienia i pozostaje anachroniczny. Zaczynają rozumieć, że otwartość na innowacje to nie tylko ruch PR-owy, ale w dłuższej perspektywie korzyść biznesowa – wyjaśnia.

Taka kooperacja nie bez znaczenia jest dla samych start-upów – dla nich pozyskanie znaczącego partnera to podstawa rynkowej ekspansji.

– Każda spółka chce móc udowodnić, że jest w stanie pracować na większą skalę – mówi Kubryński. I dodaje, że liczy się w tym kontekście zarówno wysoka dochodowość współpracy z dużą organizacją, jak też zwiększenie rozpoznawalności marki start-upu i niewątpliwy prestiż.

Paulina Pepera ze star-tupu Znika nie ukrywa, że dla każdego podmiotu, zwłaszcza dla małej, młodej spółki, współpraca z gigantem jest wyzwaniem – zarówno w kontekście komunikacyjnym, jak i logistycznym. – To wyzwanie daje jednak spółce wiele korzyści: unikalne doświadczenie, które może się okazać bezcenne przy kolejnych współpracach z korporacjami, czy informację zwrotną na temat swoich produktów lub usług, co może pozwolić dopracować je czy usprawnić sam proces sprzedażowy – wylicza.

Kluczem jest budowa rozpoznawalności, bo – jak wskazuje Pepera – każda taka współpraca to „publiczne uwiarygodnienie wartości produktu” start-upu.

Według niej, choć przybywa podmiotów otwartych na transformację i kooperację, wciąż wiele firm współpracuje wyłącznie z innymi „dużymi”. – Niwelują ryzyko współpracy z małymi, ale nie dostrzegają potrzeby zmian, co wynika z zadowolenia ze status quo, wygody lub braku długofalowej wizji biznesu – podkreśla.

Nie tylko giganci, jak Orlen, PZU, liczne spółki energetyczne, telekomy i banki, ochoczo sięgają po nowatorskie rozwiązania tworzone przez polskie młode spółki technologiczne – zresztą większość z nich ma już własne fundusze VC, które inwestują w takie projekty. Teraz i mniejsze przedsiębiorstwa oraz instytucje idą na kooperację z młodymi firmami. Tzw. współpraca Dawida z Goliatem staje się modna – wynika z najnowszego raportu Huge Thing i PFR Ventures, który „Rzeczpospolita” publikuje jako pierwsza.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes
Olimpiada zamieniła Paryż w twierdzę. Płaczą handel i gastronomia
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Biznes
To będzie pierwszy taki strajk od 40 lat. Pracownicy Disneylandu mają dość
Biznes
Rekord na aukcji w Nowym Jorku. Dinozaur Apex wart dziesiątki milionów dolarów
Biznes
Operator Lidla i Kauflandu dostał zezwolenie. Polską kaucję utworzy sześć spółek
Biznes
CrowdStrike przeprasza za awarię, która uszkodziła systemy Windows. „Współpracujemy z klientami”